Polscy podwykonawcy firmy COVEC zostali na lodzie

Piotr Wasiak
07.09.2011 , aktualizacja: 06.09.2011 16:57
A A A
Firmy, które pracowały dla chińskiego konsorcjum przy budowie autostrady A2, nie dostaną zapłaty za wykonane prace od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Byłoby to niezgodne z prawem - mówią urzędnicy. Podwykonawcy: - Zostaliśmy oszukani
Odchodząc z budowy A2, chińskie konsorcjum COVEC zostawiło po sobie ok. 120 mln zł długów wobec polskich podwykonawców. Część musi spłacić inwestor - Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Odpowiada jednak jedynie za należności spółek, które Chińczycy zgłosili do rejestru. Pozostali podwykonawcy - większość dostawców sprzętu i materiałów - zostali na lodzie.

Po protestach i groźbach firm, że dopóki nie dostaną pieniędzy, nie wpuszczą nowego wykonawcy na plac robót, GDDKiA usiadła do rozmów z niezrzeszonymi podwykonawcami. - W obecności posłów z sejmowej komisji infrastruktury usłyszeliśmy, że przynajmniej część naszych długów zostanie spłacona. Mieliśmy dostarczyć faktury i dokumenty potwierdzające wykonane przez nas prace - mówi Konstanty Sochacki z łódzkiej firmy Tekka, której COVEC jest winny 1,7 mln zł. - Mijają tygodnie i nikt się do nas nie odzywa.

- Znaleźli nowych wykonawców i o nas zapomnieli. Nikogo już nie obchodzi, że zostaliśmy bez pieniędzy, z gigantycznymi długami. A przecież pracowaliśmy dla państwa polskiego. Budowaliśmy autostradę, której inwestorem jest skarb państwa. To, co zrobiliśmy, zostało, ale nie dostaliśmy za to wynagrodzenia - mówi szef firmy transportowej, któremu Chińczycy są winni 900 tys. zł.

Okazuje się, że niezarejestrowani podwykonawcy na próżno czekają na pieniądze od GDDKiA. Urzędnicy nie zamierzają zapłacić im za wykonane prace. Według nich byłoby to niezgodne z prawem. - Przeprowadzona przez nas analiza prawna, a także konsultacje z Prokuratorią Generalną Skarbu Państwa wskazują, że skarb państwa nie może przejąć i uregulować zobowiązań COVEC wobec niezatwierdzonych podwykonawców - mówi Urszula Nelken, rzeczniczka GDDKiA.

Sochacki: - Zostaliśmy oszukani. Byliśmy zwodzeni obietnicami, aby nowy wykonawca mógł rozpocząć prace. Chcieli pewnie nas w tej złudnej nadziei trzymać do wyborów. Po co były im nasze faktury i setki dokumentów, które mieliśmy dostarczyć? Przecież wiedzieli, jak wygląda sytuacja.

- Ciężko rozmawiać z kimś, kto postępuje nie fair. Czekamy jeszcze na oficjalną odpowiedź GDDKiA, bo do tej pory nikt się z nami nie skontaktował. Nie wykluczamy, że wyjdziemy na drogi - mówi Sochacki.

Przypomnijmy. Chińczycy mieli wybudować dwa z pięciu odcinków 91-kilometrowej autostrady A2 z Łodzi do podwarszawskiej Konotopy. Konsorcjum złożyło ofertę o połowę tańszą, niż przewidywali w kosztorysach urzędnicy. Dwa odcinki o łącznej długości blisko 50 km miało zbudować za 1,3 mld zł. Problemy z budową autostrady rozpoczęły się w połowie maja. Konsorcjum COVEC przestało płacić wynagrodzenia podwykonawcom. Z braku pieniędzy wstrzymano prace. GDDKiA zerwała umowy i podpisała kontrakty z innymi firmami na dokończenie budowy tych odcinków.

Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl





Wiadomości Lokalne