Miasto sprzeda pałac. Kto jest komu ile winny?

iwo
09.09.2011 , aktualizacja: 08.09.2011 18:44
A A A
Pałac Szaniawskich na Miodowej 8

Pałac Szaniawskich na Miodowej 8 (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Niedoszła ambasada Kataru, czyli pałac Szaniawskich przy Miodowej, będzie wystawiona na przetarg z ceną wywoławczą 18 mln zł - zgodziła się w czwartek Rada Warszawy.
Na życzenie opozycji powstanie raport o kosztach modernizacji budynku. Według najnowszych szacunków wyniosły 170 tys. zł. Miasto zapłaciło też za przeprowadzkę urzędników zajmujących pomieszczenia niezbędne ambasadzie, która nigdy nie powstała. Jak pisaliśmy wczoraj, ratusz zapowiada pozew przeciwko Ministerstwu Skarbu. Resort ten zabiegał o pałac dla dyplomatów z Kataru, gdy zanosiło się, że państwo to zainwestuje w polskie stocznie. Teraz miasto domaga się zwrotu kosztów remontu.

Na życzenie klubu SLD raport obejmie też koszty prac w sąsiednim pałacu Branickich (Miodowa 6). Przez lata obie nieruchomości służyły jako biura stołecznemu samorządowi. Za kadencji PiS w pałacu Branickich główną siedzibę urządził sobie prezydent miasta Lech Kaczyński, choć o zwrot nieruchomości zabiegali wtedy spadkobiercy przedwojennych właścicieli. Podobne zarzuty Sojusz stawiał w 2003 r. W tamtym czasie padła suma ok. 100 tys. zł. m.in. za modernizację gabinetu prezydenta, nową salę konferencyjną, wymianę instalacji w budynku. Lewica domaga się teraz ponownej kwerendy rachunków remontowych. Chce też wiedzieć, czy w 2003 r. "osoby decydujące o wydaniu pieniędzy z budżetu miasta wiedziały o roszczeniach".

Ratusz za rządów PO przyznał prawa spadkobiercom Miodowej 6. Finałem będzie rozliczenie nakładów, które poszły z publicznej kasy na odbudowę gmachu po wojnie. Marcin Bajko, dyrektor miejskiego biura nieruchomości, informuje nas, że prywatni właściciele mają do zapłaty 7 mln zł.

Zobacz także
Ogłoszenia różne