Bardzo znana firma składa odwołanie. Czy przetarg na stadion miejski będzie unieważniony?

Szymon Bujalski
05.10.2011 , aktualizacja: 04.10.2011 18:10
A A A
Firma Porr, odpowiedzialna m.in. za budowę hotelu andel's w Łodzi i Krakowie oraz Sea Towers w Gdyni, złożyła odwołanie w sprawie przetargu na budowę stadionu miejskiego. Jeśli Krajowa Izba Odwoławcza uzna je za słuszne, procedurę będzie trzeba najprawdopodobniej powtórzyć, a przetarg zakończy się przynajmniej kilka miesięcy później
Ostatniego dnia czerwca prezydent Hanna Zdanowska ogłosiła przetarg na zaprojektowanie i budowę stadionu miejskiego wraz z małą halą. Na całą inwestycję przeznaczono 164 mln zł netto. 23 września miasto opublikowało zmiany w przetargu w biuletynie Unii Europejskiej. Postanowiono m.in., że inwestycja zostanie podzielona na dwa etapy, a cały stadion będzie zadaszony (wcześniej pod dachem miało być trzy czwarte obiektu).

Miasto opowiadało niedawno, że udziałem w przetargu zainteresowanych jest 15 firm. Jak się okazuje, jedną z nich jest Porr. Mająca swoją siedzibę w Warszawie firma odpowiedzialna była za budowę ponad 40 budowli, w tym m.in. hotele: Sheraton (w Warszawie) i andel's (Kraków i Łódź), słynne Sea Towers w Gdyni, Wilanów Park w Warszawie, fabrykę Fiata w Tychach i Bibliotekę Uniwersytecką w Warszawie.

To właśnie firma Porr złożyła odwołanie w sprawie przetargu, a dokładniej - wprowadzonych przez miasto zmian. W ich wyniku firma może stracić 200 tys. euro, które pochłonęło sporządzenie koncepcji architektoniczno-urbanistycznej, która została przygotowana, zanim magistrat poinformował o zmianach. Szkoda może polegać również na tym, że w związku z tym Porr złożył ofertę niezgodną z treścią zamówienia, przez co w konsekwencji straci możliwość jego realizacji.

O co dokładnie chodzi?

W uzasadnieniu odwołania czytamy, że na podstawie dokumentacji przetargowej Porr sporządził koncepcję architektoniczno-urbanistyczną, która: * zawiera inne usytuowanie obiektów niż wskazane przez zamawiającego, * nie zostało w niej przewidziane, iż istniejący stadion ma być użytkowany do czasu oddania nowego stadionu, * hala oraz stadion zostały połączone w jedną bryłę, * przewidziano niepełne oraz membranowe zadaszenie stadionu.

Tymczasem w dniu 20 września (na 10 dni przed upływem terminu składania ofert) miasto dokonało "nieuzasadnionej zmiany istotnych warunków dotyczących przedmiotu zamówienia". Porr tłumaczy, że warunki te diametralnie różnią się od pierwotnych założeń, powodując, że przygotowana już koncepcja "nie spełnia wymagań stawianych obecnie przez zamawiającego". Z siedmiu zmian, które wyliczyła firma, najważniejsze dotyczą tego, że zamawiający: * narzucił zlokalizowanie obiektów sportowych w miejscach opisanych we "wstępnej lokalizacji obiektów", * zmienił warunek umożliwiający wykonawcom sporządzenie projektu z wbudowaną w bryłę stadionu halą sportową (teraz nie jest to możliwe), * narzucił zapewnienie funkcjonalności stadionu do czasu oddania do użytku nowego, * wprowadził zmiany polegające na wykonaniu pełnego zadaszenia stadionu oraz podzieleniu inwestycji na dwa etapy.

Zdaniem firmy Porr takie działania "pozostają w całkowitej sprzeczności z zapisami ustawy Pzp" [prawo zamówień publicznych - przyp. red.], a także są sprzeczne ze specyfikacją istotnych warunków zamówienia. Miasto zawarło w nich bowiem, że może dokonać zmian jedynie w uzasadnionych przypadkach. Tymczasem Porr przekonuje, że przesłanek umożliwiających takie zmiany nie było. "Nie istniały jakiekolwiek przeszkody, aby informacje objęte zmianą (...) zostały udostępnione już w momencie wszczęcia procedury przetargowej" - argumentuje Porr. - "W związku z powyższym można śmiało postawić zarzut, iż nie istniały nie tylko uzasadnione, ale jakiekolwiek przypadki uprawniające zamawiającego do zmiany SIWZ (...), a zmiana została dokonana z naruszeniem przepisów ustawy i jedynie według swobodnego uznania zamawiającego".

Warszawska firma tłumaczy dalej, że zgodnie z prawem to rolą zamawiającego jest prawidłowe, jasne i wyczerpujące określenie przedmiotu zamówienia, wykonawca zaś "nie może ponosić konsekwencji ewentualnego zaniedbania". Porr zauważa również, że używanie przez zamawiającego zwrotów typu "poglądowy", "wstępny", "nie stanowią wytycznych" nie obliguje do powielania przedstawionych przez miasto koncepcji.

Co zrobi KIO?

Losy odwołania rozstrzygnie Krajowa Izba Odwoławcza. W uzasadnieniu Porr powołuje się na wiele wcześniejszych wyroków KIO, które potwierdzają rację firmy. Jeden z nich pochodzi z 7 kwietnia 2010 r. Zgodnie z tym wyrokiem w przypadku możliwości interpretacji SIWZ na kilka sposobów wykonawca nie może ponosić konsekwencji tego, że zinterpretował je inaczej niż zamawiający. Porr tłumaczy również, że przedłużenie przetargu o 14 dni daje zdecydowanie zbyt mało czasu, by "ponownie przygotować równie efektywny projekt". W jego opracowaniu pomagało bowiem aż 13 podmiotów, w tym m.in. niemieckie biuro projektowe, mające w swoim dorobku m.in. stadiony w RPA, Stadion Olimpijski w Berlinie i Stadion Narodowy w Warszawie.

Jeśli KIO uzna odwołanie za zasadne, miasto najprawdopodobniej będzie zmuszone nie tylko do wprowadzenia zmian w przetargu, lecz także - w konsekwencji - do rozpisania go ponownie. Jeśli tak się stanie, przetarg, zamiast zakończyć się w październiku, zostanie rozstrzygnięty przynajmniej kilka miesięcy później.

We wtorek wysłaliśmy pytania do magistratu w tej sprawie. Odpowiedź mamy otrzymać w środę.

Cena pokazówki - komentarz

Trzy miesiące temu Hanna Zdanowska była najszczęśliwszą kobietą na ziemi. - Dzisiaj jest ostatni dzień czerwca i mogę powiedzieć, że się udało - cieszyła się prezydent, która kilkakrotnie obiecywała, że ogłosi przetarg jeszcze w czerwcu. To zdanie utkwiło mi w głowie, bo wyraźnie pokazywało, co w sprawie przetargu było dla pani prezydent najważniejsze. To dotrzymanie słowa. Jak się teraz okazuje, dotrzymanie za wszelką cenę. Nie chodziło o to, by ogłosić przetarg jak najlepszy, lecz by zrobić to jak najszybciej. Oczywiście dopóki nie poznamy wyroku KIO, nie można przekreślać losów przetargu na 100 proc. Widząc jednak, jakie argumenty stoją za firmą PORR - przede wszystkim - wiedząc, jak do przetargu podeszły władze Łodzi, wyroku spodziewam się tylko jednego. Gdy się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy - pani prezydent widocznie o tym zapomniała.

Zobacz także
Ogłoszenia różne