Jest decyzja: wiadomo, kto przejmie Fort Sokolnickiego

Wojciech Karpieszuk
17.11.2011 , aktualizacja: 17.11.2011 22:44
A A A
Otwarcie Fortu Sokolnickiego

Otwarcie Fortu Sokolnickiego (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

Jest gospodarz Fortu Sokolnickiego. Przetarg wygrało dziewięć kobiet z konsorcjum Nowy Fort Sokolnickiego. Na Żoliborzu powstanie długo wyczekiwane centrum kultury.
- Bardzo, bardzo jesteśmy szczęśliwe - nie ukrywa radości Magdalena Nowak z konsorcjum. - Teraz my zaopiekujemy się Fortem. Wiem, że oczekiwania mieszkańców są duże - komentuje. Ma tam powstać centrum kulturalne - długo przez mieszkańców wyczekiwane, bo na Żoliborzu takiego miejsca nie ma.

- Cieszę się. To taka babska satysfakcja. Zwłaszcza że wygląda na to, że panie nie są rutyniarami. Jest szansa, że stworzą miejsce z klimatem - stwierdza Donata Rapacka, dzielnicowa radna z PO. Razem z mężem prowadzi blog (placwilsona.blox.pl), na którym opisywali perypetie Fortu. Dodaje: - Mam nadzieję, że sobie poradzą. Przed nimi duże wyzwanie.

Plan na Fort jest taki: kawiarnia literacka, odczyty, wieczory tematyczne, coś dla seniorów. Na piętrze zmieści się restauracja ze zdrowym jedzeniem - jak zapewnia Magdalena Nowak z rozsądnymi cenami. Członkini konsorcjum, aktorka Teatru Narodowego Kinga Ilgner, ma odpowiadać za teatr. - Myślimy też o winiarni w kaponierach, księgarni i czytelni dla dzieci, galerii z rękodziełem, szkole rodzenia. Chcemy, by do Fortu wróciła fundacja Dziecko i Sztuka pani Szydelskiej - opowiada Magdalena Nowak. Oprócz tego paniom marzy się też tam klub nocy. Ale - jak zapewniają - nie jakaś tam "imprezownia", a coś na poziomie, dla klientów w wieku 30 plus. W Forcie jest też miejsce na projekcje filmowe, a przy samym Forcie na kino letnie na trawce, koncerty, pikniki.

Brzmi to bardzo ambitnie, ale Fort ma na siebie zarobić. Miasto nie przekaże na jego działalność ani złotówki. Czy się uda? - Mamy doświadczenie w biznesie - uspokaja Magdalena Nowak, która prowadzi prywatne przedszkola. Jej koleżanki z konsorcjum prowadzą biuro tłumaczeń, firmę eventową, restaurację. Chcą zarabiać, m.in. podnajmując część powierzchni czy na wynajmowaniu gmachu na imprezy komercyjne (ich liczba musi być określona w umowie). Ale Fort ma przede wszystkim służyć mieszkańcom.

Do tej pory nie miał szczęścia. Pechowe perypetie tej inwestycji opisywaliśmy wielokrotnie. Najpierw nie było pieniędzy na remont. Kiedy się w końcu znalazły, prace budowlane przeciągały się w nieskończoność. Były problemy z podłączeniem prądu. Pierwszy - dzielnicowy - konkurs na zagospodarowanie Fortu Sokolnickiego unieważniła w lipcu prezydent Warszawy. Jako powód podała to, że siedziba fundacji, która wchodziła w skład zwycięskiego konsorcjum, była taka sama jak adres wiceburmistrza Żoliborza Witolda Sielewicza. Wtedy ratusz przejął też od dzielnicy organizację przetargu. I trwało to kolejne miesiące.

Czy pech wreszcie odpuścił i wyremontowany za 18 mln zł obiekt zacznie tętnić życiem? To się wkrótce okaże. Jest szansa, że pierwsze imprezy odbędą się tam już w grudniu. Konsorcjum dostało Fort w dzierżawę na dziesięć lat. Konkurent w przetargu był tylko jeden - konsorcjum Fort Kultury. Jak przyznają urzędnicy ratusza, różnice komisji w ocenie obu programów była nieznaczna.

Zobacz także
Ogłoszenia różne