"Dziecinada". Miasto marnuje pieniądze na Elanę?

Paweł Rzekanowski
18.12.2011 , aktualizacja: 18.12.2011 15:52
A A A
Elana Toruń

Elana Toruń (Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta)

Nowe kulisy przetargu na sportową promocję Biogazu. Czy toruńska firma z większościowym udziałem miasta chce koniecznie pomóc piłkarzom Elany - też miejskiej spółce - bo ci są w fatalnej sytuacji finansowej?
Kulisy przetargu ogłoszonego przez Biogaz opisaliśmy w piątek. Firma, w której gmina ma ponad 90-proc. udziałów ogłosiła, że zapłaci za jej promocję.

Stawia warunki. Zgłosić mogą się tylko kluby piłkarskie i hokejowe, które mają dostęp do obiektu sportowego na minimum 2 tys. osób i grają przynajmniej w drugiej lidze. To z góry ogranicza grono zainteresowanych do zaledwie dwóch klubów. I TKP Elana i HSA są spółkami sportowymi, w których większość udziałów ma miasto.

Zarząd Biogazu w oświadczeniu w sobotniej "Gazecie" stwierdził, że w przetargu dla wybranych nie ma nic kontrowersyjnego. Wszystko ma służyć reklamie m.in. stacji paliw. Wybór piłki nożnej padł ze względu na zbliżające się Euro 2012. Futbol i hokej wskazano ze względu na toruńską tradycję.

"Gazeta" w piątek zestawiała wybór klubów z ich sytuacją finansową. Niedawno opublikowaliśmy wywiad z byłym trenerem hokeistów narzekającym na nieregularne wypłaty w miejskim klubie. W jeszcze gorszej sytuacji wydaje się być piłkarska Elana.

Choć prezes klubu Artur Żbikowski mówi o niewielkim zadłużeniu wobec piłkarzy, jeden z nich jest innego zdania. Klub chce się rozstać z Mariuszem Sobolewskim, który w przeszłości pełnił rolę kapitana drużyny. Ten w wywiadzie dla dziennika "Nowości" potwierdził spekulacje o fatalnej sytuacji finansowo-organizacyjnej w Elanie. Sobolewski powiedział m.in.: "Ostatnio dzwoniłem do prezesa, bo chciałem mu przekazać informację, że będę chciał sprostować w mediach informację o rozwiązaniu kontraktu. Niestety, nie odebrał telefonu. To jest dziecinada. (...) Wszyscy wiedzą, że kasa jest pusta. Ostatnio były jakieś zawirowania wokół mieszkań dla zawodników. Klub powynajmował kilka kwater, a płacił tylko za jedno. (...) Prezes stracił ostatnio swoją najlepszą cechę - prawdomówność. Nie sądzę, by spółka szybko wyszła z kłopotów".

Sobolewski przyznał, że nie otrzymał pełnej pensji za sierpień, a klub - według niego - tylko "w samych premiach za wygrane spotkania ma 100 tys. zł zadłużenia wobec piłkarzy".

Sobolewski powiedział, że chce odejść z toruńskiego klubu. Boi się też, że Elana karnie przeniesie go do grających w A-klasie rezerw.



Czekamy na opinie

E-mail: redakcja@torun.agora.pl

Zobacz także