Widzew o budowie stadionu: "Zapisy przetargu mogą budzić wątpliwości". Jakie?

widzew.pl, bujal
12.04.2012 , aktualizacja: 12.04.2012 15:39
A A A
- W treści ogłoszenia jest kilka zapisów, które mogą budzić wątpliwości - mówi o przetargu związanym z budową stadionu przy al. Piłsudskiego Paweł Młynarczyk, wiceprezes Widzewa Łódź.
Na oficjalnej stronie Widzewa pojawił się wywiad z Pawłem Młynarczkiem. Wiceprezes Widzewa przedstawia w nim stanowisko klubu ws. ogłoszonego w marcu przetargu na wyłonienie partnera do budowy nowego stadionu.

Co o przetargu sądzą przy al. Piłsudskiego? - Pozytywnie oceniamy to, że warunki składania wniosków do przetargu są szerokie, dzięki czemu może do niego przystąpić wiele podmiotów. Kryteria określone przez miasto spełnia też większość firm budowlanych, z którymi kontaktował się Widzew. Warto jednak wskazać, że w dokumentacji opublikowanej przez UMŁ brakuje informacji o minimalnym wkładzie miasta w to przedsięwzięcie w zakresie dofinansowania inwestycji oraz sposobie przekazania partnerowi nieruchomości. Nie wiadomo, czy będzie to dzierżawa, sprzedaż z bonifikatą czy po pełnej cenie. Wiele firm budowlanych już na tym etapie zwraca nam uwagę na brak precyzyjnej informacji w tak istotnych kwestiach - opowiada Młynarczyk.

I dodaje: - Należy również podkreślić, że ogłoszenie wyklucza samodzielny udział w przetargu zarówno klubu czy spółki przez niego powołanej z uwagi na kryteria dotyczące doświadczenia w zakresie budowy stadionów, a także zdolności ekonomicznej i finansowej liczonej m.in. obrotami na poziomie przynajmniej 220 mln zł rocznie. Biorąc to pod uwagę przekazaliśmy informację o rozpoczęciu postępowania ponad piętnastu firmom, z którymi prowadziliśmy wcześniej rozmowy. Dodatkowo, cały czas szukamy kolejnych partnerów, którzy chcieliby wystartować w przetargu.

Z racji tego, że klub nie może samemu przystąpić do przetargu, w Widzewie liczą, że uda się założyć spółkę celową z firmą, która będzie chciała przystąpić do inwestycji. - Z taką spółką Widzew na etapie wyboru partnera przez UMŁ, we wrześniu lub w październiku, może podpisać warunkową umowę o współpracy długoterminowej lub umowę inwestycyjną, w ramach której klub przekaże aktualną WZ-kę, czyli warunki zabudowy uzyskane przez klub oraz zapewni zarządzanie stadionem i częścią komercyjną - tłumaczy Młynarczyk.

Wiceprezes Widzewa wypowiada się również na temat wątpliwości, jakie pojawiły się przy al. Piłsudskiego po zapoznaniu się z ogłoszeniem o przetargu. - W treści ogłoszenia jest kilka zapisów, które mogą budzić wątpliwości. Pojawia się na przykład informacja, że postępowanie może zostać odwołane w przypadku "wystąpienia istotnej zmiany okoliczności powodującej, że prowadzenie postępowania nie leży w interesie publicznym lub w interesie Podmiotu Publicznego, czego nie można było wcześniej przewidzieć". Warto zastanowić się, czy ta istotna zmiana okoliczności nie ma nic wspólnego z tak głośno dyskutowanym ostatnio w mediach pomysłem połączenia obu łódzkich klubów. W tym kontekście można się też zastanawiać, na ile rozważana jest gra Widzewa na stadionie miejskim jako sposób na jego zagospodarowanie w przypadku, gdy w opinii UMŁ stadion miejski miałby okazać się obiektem deficytowym. Niestety zapewne odbyłoby się to kosztem inwestycji na Widzewie. Oczywiście są to tylko domysły, dlatego tym bardziej warto te zapisy już teraz wyjaśnić.

Kolejnym "niezrozumiałym sformułowaniem" jest dla Widzewa zapis o tym, że przetarg może być odwołany w przypadku "braku możliwości przekazania nieruchomości Partnerowi Prywatnemu w celu realizacji przedsięwzięcia". - Do zastanowienia, jak ta kwestia wygląda w kontekście przedłużającej się procedury przekazania stadionu do MOSiR. Na zmianę umowy na najem od MOSiR Widzew czeka już od września ubiegłego roku. Do tej pory koszty utrzymania stadionu i inwestycji, w odróżnieniu od innych klubów, leżały po stronie Widzewa. Są to już kwoty rzędu 1,5-2 mln zł. Miasto powinno zdawać sobie sprawę z tego, że liczymy na rozliczenie tych nakładów. Widzew podjął już odpowiednie kroki, by zamknąć aktualną umowę zobowiązując się do rozliczenia czynszu w okresie 48 miesięcy - zaznacza Młynarczyk. - Liczymy jednak, że wszelkie wątpliwości, które mogą nasuwać się po analizie ogłoszenia, zostaną jak najszybciej wyjaśnione i uda się w tym przetargu wyłonić partnera prywatnego, który będzie mógł w terminie przystąpić do budowy nowego obiektu na Widzewie.

Przypomnijmy, że w marcu władze Łodzi ogłosiły przetarg na wybór partnera do budowy stadionu przy al. Piłsudskiego. Zainteresowani zawarciem umowy z miastem mogą się zgłaszać do niego do 7 maja. Następne etapy to faza negocjacji, ocena ofert i wybór tej najkorzystniejszej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, rozstrzygnięcie przetargu nastąpi w październiku.

Cały wywiad z wiceprezesem Widzewa można przeczytać tutaj.

Zobacz także