7 nowych rękawów na lotnisku. W wakacje rusza remont

Jarosław Osowski
03.07.2012 , aktualizacja: 02.07.2012 17:45
A A A
Rękaw na Lotnisku Chopina. Niestety, nie każdy samolot do niego podjeżdża

Rękaw na Lotnisku Chopina. Niestety, nie każdy samolot do niego podjeżdża (Fot. Lotnisko Chopina)

Stary terminal na Okęciu przebuduje jego wykonawca sprzed 20 lat. Wygrał przetarg, choć złożył najdroższą ofertę. Lotnisko wymieni też zużyte rękawy, którymi wsiada się do samolotów
Władze portu ogłosiły wykonawcę prac w jego najstarszej części. Podróżnym udostępniono ją równo 20 lat temu, na początku lipca 1992 r. Wylatujący z Okęcia kojarzą ją z zawieszonym pod sufitem hali odlotów prawdziwym szybowcem, ciasnotą niemal od samego otwarcia i wykończeniem z tanich materiałów. Cecha charakterystyczna to buraczkowy kolor okien, klamek, lamp i różnych elementów konstrukcji. "Na skutek panujących w Polsce przedziwnych stosunków, przy których to nie inwestor, lecz wykonawca dyktuje warunki, firma przywiozła z zagranicy projekt, który zdecydowano się realizować" - wytykali recenzenci "Gazety".

Mowa o niemieckim Hochtiefie. Teraz ta sama firma dostanie zlecenie na przebudowę swego dzieła za 395 mln zł. Tą ceną przebiła całą konkurencję z przetargu. Najmniej (ponad 300 mln zł) chciała firma Astaldi, wykonawca II linii metra. - Ale żadna z ofert oprócz tej jednej nie spełniała naszych wymagań dotyczących np. systemu obsługi bagażu, dlatego musieliśmy je odrzucić - tak rzecznik Portów Lotniczych Przemysław Przybylski tłumaczy wybór najdroższego wykonawcy.

Buraczkowy terminal ma być zamknięty dla podróżnych w środku sezonu urlopowego. W sierpniu zacznie się tam demontaż wyposażenia, w tym szybowca spod sufitu. - Chcemy go zachować i wyeksponować, ale nie jest jeszcze przesądzone gdzie - mówi Przemysław Przybylski. Raczej nie w hali przebudowanego terminalu. W grę wchodzi jeden z biurowców planowanych obok. Powstałoby tam coś w rodzaju muzeum poświęconego polskiemu lotnictwu.

We wrześniu Hochtief powinien zacząć prace, które potrwają do końca 2014 r. Wtedy stary terminal ma być już zintegrowany z nowym i podobny do niego. Jego budowę - po zerwaniu kontraktu z hiszpańskimi firmami - też dokończył niemiecki wykonawca.

Władze lotniska poinformowały wczoraj, że kosztem 18,5 mln zł wymienią zużyte rękawy przy wyjściach nr 3, 4 i 5 (w ciągu roku), a także uruchomią cztery nowe od strony płyty postojowej wojskowej części Okęcia (do końca marca 2013 r.). Pierwsze działały początkowo jeszcze przy terminalu buraczkowym, teraz nikt nie chce ich kupić, zostaną więc zutylizowane. Zastąpią je rękawy przeszklone i w pełni zautomatyzowane, pasujące do większości samolotów, które lądują w Warszawie. Za ich montaż odpowiada polsko-amerykańskie konsorcjum Silver-Net i JBT AeroTech Jetway Systems. Czy będą używane, czy też pasażerowie ominą je, wsiadając - jak to się często zdarza - do autokarów manewrujących po płycie lotniska? Przemysław Przybylski: - Rękawy wykorzystujemy w ponad 70 proc. samolotów, które są do nich przystosowane.

Zobacz także
Ogłoszenia różne