A4 nie przyspieszy. GDDKiA rozpisze nowy przetarg

Mateusz Żurawik
10.08.2012 , aktualizacja: 10.08.2012 12:04
A A A

Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Firma SIAC, która do niedawna była wykonawcą autostrady A4 między Tarnowem a Dębicą, chce wrócić na plac budowy i domaga się 675 mln zł na kontynuowanie prac. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad i tak rozpisze nowy przetarg.
Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie może domagać się od wykonawcy gwarancji bankowej wystawionej dla firmy SIAC należącej do konsorcjum firm do niedawna wykonujących odcinek autostrady A4 między Tarnowem a Dębicą. Jak przekonują przedstawiciele firmy SIAC, GDDKiA zwlekała z płatnościami za realizację inwestycji.

Tymczasem pod koniec lipca Dyrekcja zerwała kontrakt z konsorcjum, tłumacząc, że na placu budowy nic się nie działo, a odcinek autostrady powinien być już gotowy. Mimo to SIAC zapowiada, że chętnie dokończy budowę. Ale stawia warunki: domaga się od Dyrekcji 675 mln zł, w tym 175 mln zł z kar umownych. - Mamy doświadczenie, wiedzę i zaplecze techniczne, które umożliwia dokończenie projektu budowy autostrady, jeśli tylko GDDKiA zapłaci swoje długi - podkreśla Martin Maher, dyrektor zarządzający SIAC. - Personel SIAC, podwykonawcy, dostawcy i wszystkie niezbędne środki techniczne mogą być natychmiast uruchomione, aby dokończyć budowę A4 - dodaje.

Dyrekcja przekonuje jednak, że decyzja sądu niewiele zmienia. - To jedynie postanowienie zabezpieczające, w dodatku nieprawomocne - wyjaśnia Urszula Nelken, rzecznik prasowy GDDKiA. - Mieliśmy już dwukrotnie do czynienia z podobnymi postanowieniami, które za każdym razem zaskarżaliśmy i wygrywaliśmy w sądzie. Chcieliśmy jedynie zabezpieczyć pieniądze na poczet przyszłych roszczeń podwykonawców.

Jak dodaje Nelken, postanowienie sądu nie wpływa na kalendarz prac przy autostradzie. - Dyrekcja odstąpiła od umowy z konsorcjum firm SIAC Construction, PBG, APRIVIA i Hydrobudowa, bo ten odcinek autostrady powinien być już skończony. Tymczasem jest gotowy w zaledwie 50 proc. - podkreśla Nelken. - Nawet szczyt sezonu budowlanego nie wpłynął na przyspieszenie prac przy inwestycji. Od środy przejmujemy plac budowy i prowadzimy inwentaryzację, przygotowując się do rozpisania nowego przetargu.

Hydrobudowa od dłuższego czasu miała problemy z ukończeniem liczącego 35 km odcinka autostrady. Kilka miesięcy temu firma wstrzymała prace ze względu na czasową niewypłacalność. Pieniędzy nie dostawali od niej ani podwykonawcy, ani dostawcy. Nadzieja na ukończenie fragmentu drogi zgodnie z planem wróciła w kwietniu, kiedy GDDKiA ogłosiła koniec problemów przy budowie tego fragmentu drogi, informując, że trudności wykonawcy zostały rozwiązane.

To nie pierwszy odcinek autostrady A4, który zostanie oddany z opóźnieniem. Początkowo cała droga miała być gotowa na Euro 2012. Tymczasem także fragment autostrady między Brzeskiem a Wierzchosławicami został zapowiedziany na styczeń tego roku. GDDKiA pociesza jednak na swojej stronie internetowej, że oddanie jednej jezdni na tym odcinku drogi będzie możliwe w listopadzie tego roku.

Zobacz więcej na temat:

Ogłoszenia różne


Wiadomości Lokalne