Przetarg w straży ustawiony. A prokuratura? "Umorzenie"

Karol Adamaszek
12.01.2013 , aktualizacja: 11.01.2013 17:17
A A A
Straż miejska

Straż miejska (Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA)

Ratuszowi kontrolerzy stwierdzili, że przetarg na zakup służbowych samochodów dla lubelskiej straży miejskiej był tak ustawiony, że mógł go wygrać tylko dostawca skod. Prokuratura śledztwo w tej sprawie umorzyła, bo przestępstwa nie stwierdziła
Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe rozpoczęła śledztwo latem po kolejnych doniesieniach mediów opisujących aferę w straży, kierowanej przez byłego już komendanta Waldemara Wieprzowskiego.

Skandal wybuchł jednak znacznie wcześniej, wiosną, gdy to dziennikarze telewizyjnego kanału TVN Turbo zadzwonili do ratusza ze swoimi wątpliwościami. Pytali, czy są podstawy, by sądzić, że straż Wieprzowskiego tak ustawiła przetarg na kupno czterech służbowych aut, że mógł go wygrać tylko diler skod.

TVN Turbo punktowało, że w przetargu znalazły się warunki faworyzujące auta rodem z Czech. Do straży zawitali więc kontrolerzy z ratusza. Ich ustalenia podparte ekspertyzą biegłego rzeczoznawcy potwierdzały teorie telewizji - przetarg ustawiono pod dilera mającego w ofercie skody.

Prokuratura badała, czy strażnicy przekroczyli swoje uprawnienia. A konkretnie, czy warunki przetargu już w trakcie postępowania zmieniono wyłącznie pod dostawcę czeskich aut. Jak dowiedziała się w piątek "Gazeta", śledczy jeszcze w grudniu umorzyli sprawę, niedopatrując się przestępstwa. - Nie znaleziono dowodów na umyślne działanie członków komisji przygotowującej warunki przetargu i komendanta, który te warunki zaakceptował. Nie mieli oni świadomości ewentualnego naruszenia zasad równego traktowania czy też ograniczenia przez to konkurencji w prowadzonym przetargu - wyjaśnia Beata Syk-Jankowska, rzeczniczka lubelskiej prokuratury okręgowej. Dodaje, że przetargu nikt nie oprotestował.

Umorzenie mógł zaskarżyć prezydent Lublina Krzysztof Żuk, ale tego nie zrobił. Śledztwo jest więc prawomocnie zakończone.

Waldemar Wieprzowski po wybuchu afery z zakupem aut sam zrezygnował z funkcji. Zastąpił go Jacek Kucharczyk. Wieprzowski szybko dostał pracę w Miejskiej Korporacji Komunikacyjnej, ale gdy to ujawniliśmy, i z MKK musiał odejść.

W listopadzie ze stanowiska zastępcy komendanta ds. administracyjnych w straży odeszła Ewa Wróblewska. Była wiceprzewodniczącą komisji przetargowej i brała udział w przygotowaniu warunków przetargu. Wciąż jednak pracuje w straży. Warto dodać, że 30 listopada wymieniono wszystkich członków komisji odpowiedzialnej za zamówienia publiczne dla strażników.

- Z jakimikolwiek konsekwencjami dyscyplinarnymi czekamy na zakończenie trwających jeszcze postępowań wyjaśniających - mówi Robert Gogola, rzecznik lubelskiej straży miejskiej.

Wiadomości Lokalne