Czy uda się dokończyć 40 km A4 w 14 miesięcy?

Marek Kruczek
27.03.2014 , aktualizacja: 27.03.2014 17:13
A A A

Fot. GDDKiA

Niekończące się problemy z A4 na odcinku Rzeszów - Jarosław. Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła główne zarzuty do przetargu ogłoszonego przez GDDKiA na dokończenie autostrady A4 Rzeszów - Jarosław. Wykonawcom nie udało się przeforsować wydłużenia czasu wykonania autostrady z 14 do 18 miesięcy.
Wykonawców, którzy potencjalnie mogliby stanąć do przetargu przed Krajowa Izba Odwoławczą, reprezentował Polski Związek Pracodawców Budownictwa.

Dwa główne zarzuty dotyczyły czasu, jaki GDDKiA wyznaczyła na wykonanie prac, oraz przerzucenia odpowiedzialności za ewentualną utratę dofinansowania spowodowaną przekroczeniem terminu rozliczenia dotacji unijnych z perspektywy 2007-2013. Dotacje można rozliczać do końca 2015 roku.

GDDKiA właśnie w 2015 roku planuje zakończyć budowę odcinka A4 Rzeszów - Jarosław.

PZPB w imieniu wykonawców wnosił o to, by GDDKiA wydłużyła czas na wykonanie zadania z 14 do 18 miesięcy. Uzasadniając, że do czasu realizacji nie powinno wliczać się miesięcy zimowych. W tym okresie wykonawca mógłby zająć się pracami projektowymi. Wniosek został przez KIO odrzucony. Izba uznała, że zamawiający, czyli GDDKiA, ma prawo narzucać terminy i je egzekwować.

Izba uznała także, że GDDKiA ma prawo do przerzucenia na wykonawcę odpowiedzialności za utratę dofinansowania. W uzasadnieniu KIO zaznaczyła, że taki zapis nie jest sprzeczny z prawem. Według KIO zapis nie dotyczy ściśle środków unijnych i przerzucania tego ryzyka na wykonawcę. Obejmuje szerszy zakres, a do tego GDDKiA ma prawo.

Izba uwzględniła część zarzutów PZPB. Postanowiła, że ewentualny wykonawca będzie odpowiedzialny tylko za tę część prac, którą sam wykona, a nie za prace wykonane przez poprzedniego wykonawcę. Uznano także, że wykonawca nie będzie musiał starać się o wszystkie wymagane prawem pozwolenia i uzgodnienia. Część dokumentacji będzie musiała zgromadzić GDDKiA.

Podczas rozprawy przedstawiciel Budimeksu przypomniał, że w pierwszym przetargu na budowę A4 Rzeszów - Jarosław 21-miesięczny termin realizacji według wykonawcy był nierealny, więc spółka nie startowała w przetargu. Tym razem będzie to tylko 14 miesięcy.

GDDKiA stoi jednak twardo przy swoim. - Czas 14 miesięcy jest wystarczający na to by dokończyć budowę odcinka Rzeszów-Jarosław - mówi Bartosz Wysocki w rzeszowskiego oddziału dyrekcji. - Nie obawiamy się także, że nie zdążymy z rozliczeniem dotacji unijnej - zapewnia.

Przetarg został ogłoszony. Na razie nie ma ofert, a termin ich składania przedłużono do 10 kwietnia.

Zobacz także
Ogłoszenia różne


Wiadomości Lokalne