Na ten oddział Pomorze czeka od 20 lat. Jest przetarg

Ilona Godlewska
01.12.2014 , aktualizacja: 30.11.2014 10:28
A A A
Centrum Leczenia Oparzeń

Centrum Leczenia Oparzeń (Fot. Arch-Deco)

Gdański Uniwersytet Medyczny rozpisał przetarg na budowę budynku Centrum Leczenia Oparzeń. Inwestycja ma być gotowa za półtora roku.
Od prawie 20 lat o utworzenie oddziału leczenia oparzeń walczy dr Hanna Tosińska-Okrój. To ona ratowała chorych poszkodowanych w pożarze Hali Stoczni Gdańskiej w listopadzie 1994 roku (zginęło wówczas siedem osób, a 282 zostały ranne). Do 2001 r. oddział oparzeniowy działał w strukturach Kliniki Chirurgii Plastycznej, ale został zlikwidowany. Dziś poparzeni pacjenci z Pomorza wożeni są do Gryfic, Łęcznej lub Siemianowic Śląskich. - Gdańska Klinika przyjmuje tylko lekko poparzonych chorych. Poważniejsze przypadki są transportowane do wyspecjalizowanych placówek. To nie pozostaje bez wpływu na pacjenta. Po pierwsze dlatego, że często dzieje się tak, że nie można przetransportować pacjenta natychmiast, bo np. trzeba czekać na wolne miejsce albo helikopter nie może lecieć ze względu na warunki atmosferyczne. Istotny aspekt to też to, że pacjenci w Siemianowicach czy Gryficach często pozbawieni są stałego kontaktu z rodziną. Musimy mieć świadomość, że leczenie takiego chorego trwa długo i bliskich po prostu nie stać na to, by towarzyszyć mu cały czas. A wsparcie rodziny jest w procesie leczenia niezwykle istotne - mówi dr Tosińska-Okrój.

Jest przetarg

To wkrótce się zmieni. Gdański Uniwersytet Medyczny rozpisał przetarg na budowę budynku Centrum Leczenia Oparzeń. Oferty są przyjmowane do 12 grudnia. Budynek ma być gotowy w 10 miesięcy. GUMed czeka teraz na pozwolenie na budowę. - Mam nadzieję, że teraz już w końcu się uda. Przez te wszystkie lata były chwile powątpiewania, ale nigdy nie zwątpiłam do końca. Byłam chyba jedyną osobą, która z uporem maniaka wierzyła, że takie centrum w Gdańsku powstanie - mówi dr Tosińska-Okrój.

Centrum Leczenia Oparzeń ma powstać na terenie Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, w miejscu budynku nr 16, gdzie funkcjonowała klinika laryngologii (teraz działa ona w Centrum Medycyny Inwazyjnej). Będzie sąsiadowało bezpośrednio z budynkiem Banku Tkanek i parterowym budynkiem PET. "Głównym celem utworzenia Centrum Leczenia Oparzeń jest podjęcie skutecznych działań na rzecz ochrony zdrowia, a w szczególności w zakresie kompleksowego leczenia urazów oparzeniowych, ich następstw oraz ran przewlekłych" - czytamy w specyfikacji przetargowej.

Pierwsi pacjenci w maju 2016

Budynek Centrum będzie miał 1750 m2 powierzchni, będzie jednopiętrowy. Na parterze mają się znaleźć część diagnostyczna i administracja, czyli sala diagnostyczno-zabiegowa, gabinet opatrunkowy, gabinet lekarski i rejestracja, a także oddział anestezjologii i intensywnej opieki medycznej. Na oddziale przewidziano trzy sale jednołóżkowe.

Na piętrze znajdą się Klinika Chirurgii Plastycznej z sześcioma salami 2-łóżkowymi z własnymi łazienkami, gabinet diagnostyczno-zabiegowy i pokój przygotowawczy z punktem pielęgniarskim. Będą tu także blok operacyjny z dwiema salami operacyjnymi i sala wybudzeń.

Władze uniwersytetu chciałyby, by budowa rozpoczęła się już w styczniu. Budynek będzie więc gotowy do końca przyszłego roku. Kiedy pojawią się tam pierwsi pacjenci? - Zakończenie prac związanych z wyposażaniem Centrum Leczenia Oparzeń w sprzęt medyczny przewiduje się na koniec marca 2016 roku. Pierwsi pacjenci będą przyjmowani prawdopodobnie od maja 2016 roku - mówi Natalia Wosiek, rzeczniczka Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Koszt budowy i wyposażenia Centrum to ok. 20 mln zł. Projekt budowlany jest finansowany ze środków zgromadzonych na koncie ofiar pożaru, które zasilali mieszkańcy Gdańska. - Roboty budowlano-instalacyjne będą finansowane z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, Działanie Inwestycje w infrastrukturę ochrony zdrowia o znaczeniu ponadregionalnym - 85 proc. oraz środków z Ministerstwa Zdrowia - 15 proc. Wyposażenie Centrum Leczenia Oparzeń zostanie sfinansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego z udziałem kontrahentów zewnętrznych - mówi Wosiek.

NAJBARDZIEJ ROMANTYCZNE MAŁE MIASTA W EUROPIE? SĄ DWA Z POLSKI!


Zobacz także