Przetarg bez "śmieciówek". Początek trendu, który zmieni zamówienia publiczne?

Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski
22.01.2015 , aktualizacja: 22.01.2015 11:10
A A A
Roczne wydatki na ubezpieczenia społeczne

Roczne wydatki na ubezpieczenia społeczne (Wyborcza.biz)

Czy w przetargach publicznych powinno się preferować firmy zatrudniające ludzi na umowę o pracę? Tak zrobiła Straż Gminna w Człuchowie
Człuchów to niewielkie miasteczko w województwie pomorskim znane głównie z gotyckiej wieży zamkowej oraz mandatów wystawianych podróżnym z całego kraju, którzy akurat jadą tędy nad Bałtyk.

Pod koniec ubiegłego roku tutejsza straż gminna razem ze strażą w Kobylnicy, Debrznie oraz Kęsowie zorganizowała przetarg na usługi pocztowe. W jego warunkach umieściła zapis, który na naszym rynku jest nowością. Za niską cenę usług, owszem, przyznawano 80 pkt. Po 5 pkt było za liczbę stałych placówek oraz możliwość internetowego śledzenia przesyłek. Ale o wyniku przetargu decydowało zatrudnianie pracowników na podstawie umowy o pracę. Dawało to 10 pkt, a ceny oraz sieć pocztową dwójka oferentów, czyli Poczta Polska oraz InPost, miała podobne.

Przetarg wart w sumie około 3 mln zł wygrała Poczta Polska. Prywatne firmy pocztowe zazwyczaj zatrudniają doręczycieli na umowach-zleceniach. To dla nich zwykła optymalizacja kosztów, dzięki której są bardziej konkurencyjni.

Umowy o pracę są pożądane

- Konstytucja chroni stosunek pracy zawierany na podstawie umowy o pracę, a porządek prawny w Polsce preferuje umowy o pracę jako pożądane i oczekiwane społecznie. My jako zamawiający postanowiliśmy zwrócić na to uwagę, przyznając dodatkowe punkty w przetargu wykonawcom, którzy promują właśnie tego typu umowy - wyjaśnia Krzysztof Bulwan, komendant straży gminnej w Człuchowie. - Ponadto w naszym zamówieniu zawarliśmy informację, że realizacja umowy dotyczyć będzie przetwarzania wrażliwych danych osobowych, a te z założenia muszą podlegać szczególnym rygorom ochrony. Dlatego Straży Gminnej zależało na tym, aby mieć kontrolę nad tym procesem i aby całkowitą odpowiedzialność ponosiła jedna firma - tłumaczy Bulwan.

Taki zapis przetargu budzi jednak liczne pytania. Czy dla państwa lepiej jest, aby instytucje publiczne wspierały firmy zatrudniające osoby na umowe o pracę, ale co za tym idzie, mające wyższe koszty? Czy może w trosce o szanowanie pieniędzy publicznych, powinny wybierać oferty jak najtańsze, nie oglądając się na to, ile dana spółka odprowadza do ZUS?

Dylemat ten jest szczególnie istotny w przypadku branży pocztowej, gdzie państwowa (Poczta Polska) i prywatna konkurencja (InPost) ciągle rywalizują o publiczne kontrakty (InPost dostarcza już m.in. listy do sądów, a niedawno wygrał przetarg na obsługę Centrum Usług Wspólnych).

Poczta Polska w 2013 roku na ubezpieczenia społeczne pracowników wydała 690 mln zł. W ubiegłym roku - nieco mniej (co roku w ramach programu dobrowolnych odejść opuszcza ją ok. 4 tys. pracowników).

A jak jest w prywatnej konkurencji? Zapytaliśmy, ile osób teraz zatrudnia Grupa Integer.pl (właściciel InPostu), ile z nich procentowo jest na umowach o pracę oraz ile odprowadzają z tytułu ubezpieczenia społecznego pracowników?

Odpowiedź? "Z uwagi na tajemnicę handlową nie możemy przekazać Państwu szczegółów zatrudnienia naszych pracowników". Policzyliśmy więc to sami na podstawie raportów giełdowych Integera. W 2013 roku poszło na ten cel 13,5 mln zł. Przy czym pracujących na rzecz prywatnej firmy jest około osiem razy mniej niż dla Poczty Polskiej.

Co na to sam zainteresowany?

Poprosiliśmy o komentarz do tych danych. Oto odpowiedź Integera: "Uprzejmie podkreślamy, że wartości podane w pozycji » ubezpieczenia społeczne" w raportach rocznych Grupy Integer.pl dotyczą wynagrodzeń pracowników wypłacanych bezpośrednio przez Spółkę. Należy pamiętać, że co najmniej takie same wartości są wypłacane przez ajentów realizujących usługi na rzecz Grupy Integer.pl i zatrudniających pracowników, w tym kurierów i doręczycieli, również na podstawie umowy o pracę. Obecnie na rzecz Grupy Integer.pl pracuje ponad 10 tys. osób".

InPost od wyniku przetargu w Człuchowie odwołał się do Krajowej Izby Odwoławczej. Kryterium o zatrudnianiu ludzi na podstawie umów o pracę - ich zdaniem - "faworyzuje jednego z operatorów pocztowych - Pocztę Polską". Według InPostu Poczta do niedawna była monopolistą na rynku usług pocztowych i posiada największą liczbę osób zatrudnionych na podstawie umów o pracę.

I jak pisze dalej, żaden z prywatnych operatorów nie jest w stanie konkurować pod tym względem, ponieważ "prywatni operatorzy zatrudniają współpracowników na podstawie różnych tytułów, kierując się przede wszystkim efektywnością przyjętych rozwiązań, w tym często na podstawie umów cywilnoprawnych".

KIO uznała jednak w grudniu, że przetarg nie łamie zasad uczciwej konkurencji. W połowie października ubiegłego roku weszła bowiem w życie nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych, która wprowadziła nową zasadę, że cena przestaje być wyłącznym kryterium rozstrzygania przetargów.

To początek trendu

Podobne zapisy jak Straż Gminna w Człuchowie w swoich przetargach wprowadzają jednak kolejne instytucje. Ostatnio choćby Miejski Zarząd Dróg w Kielcach, który w przetargu dawał punkty za to, że co najmniej połowa wszystkich pracowników zwycięskiej firmy była na umowach o pracę na czas nieokreślony, czy gmina Biała Podlaska, gdzie trzeba było złożyć oświadczenie, że zatrudnia się minimum 95 proc. pracowników na umowę o pracę.




Zobacz także