Miasto sprzedaje nieruchomości

Magdalena Kursa
06.08.2008 , aktualizacja: 07.08.2008 09:06
A A A
Kamienica przy ul. Grodzkiej 21, którą zamierza sprzedać miasto

Kamienica przy ul. Grodzkiej 21, którą zamierza sprzedać miasto (Fot. Stanisław Rozpędzik / AG)

W najbliższych tygodniach gmina Kraków zamierza wystawić na przetarg kilka cennych nieruchomości, m.in. kamienicę przy ul. Grodzkiej 21 oraz stylową drewnianą willę na Woli Justowskiej. Miasto woli sprzedać, niż płacić za kosztowne remonty.
Pierwsza pod młotek pójdzie kamienica przy ul. Grodzkiej 21, znajdująca się tuż przy pałacu Wielopolskich. To już kolejna kamienica w ścisłym centrum, którą miasto wystawia na sprzedaż (przed dwoma laty sprzedano już kamienicę przy Grodzkiej 25). - Budynek, który teraz zamierzamy sprzedać, był w tak złym stanie, że wyprowadziliśmy z niego lokatorów gminnych. Żadnej z miejskich instytucji nie stać na remont kamienicy, wystawiamy więc ją na przetarg - mówi Marta Witkowicz, dyrektorka wydziału skarbu UMK, która zdradza, że kamienicą przy Grodzkiej już teraz interesuje się wielu inwestorów. - Mamy w tej sprawie sporo telefonów. W Krakowie w obrębie Plant niezwykle rzadko zdarzają się takie transakcje. Właściciele kamienic albo już sprzedali swoje mienie, albo nie chcą tego robić - komentuje Witkowicz.

Przetarg na kamienicę (trzy kondygnacje) odbędzie się 12 września, cena wywoławcza wynosi 6 mln zł (kupujący może liczyć na 5-proc. bonifikatę, ponieważ budynek wpisany jest do rejestru zabytków). Wadium trzeba wpłacić do 8 września.

21 października licytowana będzie z kolei drewniana willa przy ul. Sarnie Uroczysko. Cenę wywoławczą ustalono na 2,040 mln zł. - To oferta dla konesera. Można tu urządzić na przykład hotel czy pensjonat. Budynek nie jest co prawda wpisany do rejestru zabytków, figuruje natomiast w gminnej ewidencji zabytków jako przykład zanikającej już obecnie architektury drewnianej z okresu 20-lecia międzywojennego oraz dawnej stylowej zabudowy willowej Woli Justowskiej - mówi Witkowicz, dodając, że ze względu na nie najlepszy stan techniczny budynku konserwator dopuszcza jego adaptację i modernizację.

W tym samym dniu pod młotek pójdzie też połowa budynku biurowo- handlowego przy ul. Łazarza. Urzędnicy zdają sobie sprawę, że sprzedaż tylko części obiektu może nie spotkać się z wielkim zainteresowaniem, ale liczą, że potencjalni inwestorzy dogadają się z właścicielem drugiej połowy obiektu.

Miasto będzie też sprzedawać sąsiadujący z fortem Luneta pusty dziś dwukondygnacyjny budynek mieszkalny przy ul. 29 Listopada (objęty ochroną konserwatorską, wybudowany w latach 30. ubiegłego wieku jako dom dla maszynistów obsługujących stację przepompowni dla miejskiego rurociągu). Cenę wywoławczą ustalono na 1,5 mln zł.

Inne miejskie nieruchomości, które pójdą na przetarg, to budynki dworskie w Bieńczycach przy ul. Kaczeńcowej oraz działki przy ul. Smoleńskiego oraz Tetmajera.

Zgodę na sprzedaż wszystkich nieruchomości wyraziła już rada miasta. Kontrowersje dotyczyły jedynie kamienicy przy ul. Grodzkiej 21. Niektórzy radni uważali, że miasto nie powinno wyzbywać się tak cennego mienia - więcej było jednak tych, którzy twierdzili, że gminy nie stać na kosztowne remonty.

- Jeżeli remonty przekraczają wartość budynku, to nie ma nad czym się zastanawiać - trzeba sprzedać, bo prywatny właściciel najlepiej zadba o nieruchomość. Samorząd ma na co wydawać pieniądze, nie musi utrzymywać nieruchomości w centrum miasta. Poza tym krach na amerykańskim rynku nieruchomości dojdzie i nas, już teraz widać lekki spadek cen, jeśli więc mamy coś sprzedać, to zróbmy to teraz. Miasto ma tyle nieruchomości, że ma się czym zajmować - mówi Janusz Chwajoł, przewodniczący komisji mienia rady miasta.

Witkowicz przyznaje, że miasto już teraz odczuwa skutki pogorszenia się koniunktury na krakowskim rynku nieruchomości. - Kiedyś wszystko schodziło bardzo szybko. Teraz czujemy pewne wyhamowanie rynku, ale dużym zainteresowaniem wciąż cieszą się nieruchomości pod biura czy hotele - mówi.

Zobacz także
Ogłoszenia różne


Wiadomości Lokalne