Autostrada do Warszawy pocięta na pięć kawałków

śmik
12.03.2009 , aktualizacja: 12.03.2009 00:41
A A A
Wbrew opinii ekspertów rząd wciąż liczy, że uda się zbudować autostradę z Łodzi do Warszawy przed Euro 2012. 90-kilometrowy odcinek trasy ma być podzielony na pięć odcinków, na które będą ogłaszane osobne przetargi.
Po fiasku prowadzonego niemal od czterech lat przetargu na prywatnego inwestora, który miał zbudować i zarządzać autostradą do Warszawy, czarne chmury zebrały się nad ministrem infrastruktury Cezarym Garbarczykiem. Wyjaśnień w tej sprawie zażądał premier Donald Tusk. Grabarczyk na razie jednak zachował stanowisko. Zapowiada, że autostrada do Warszawy powstanie teraz za pieniądze budżetowe.

Choć większość ekspertów wątpi, by trasę udało się dociągnąć do stolicy przed Euro 2012, urzędnicy twierdzą, że wciąż jest to realne. Zdecydowali, że na budowę 90-kilometrowego odcinka autostrady A2 zostanie ogłoszonych pięć osobnych przetargów. - Skoro jedna firma nie podołała temu zadaniu, to mamy nadzieję, że większa liczba przedsiębiorstw da sobie radę. Oczywiście nie wykluczamy sytuacji, w której jeden wykonawca zgarnie pięć kontraktów - mówi rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Andrzej Maciejewski.

Urzędnicy zakładają teraz ambitny harmonogram prac. Przed końcem marca mają być ogłoszone przetargi na projekt i budowę pięciu odcinków autostrady z Łodzi do Warszawy. Wykonawców mamy poznać we wrześniu. Po zaprojektowaniu trasy konkretne prace ruszyłyby w 2010. - Są duże szanse na to, że autostrada będzie przejezdna przed Euro 2012 - powiedziała wczoraj wiceminister infrastruktury Patrycja Wolińska-Bartkiewicz. Dodaje, że trasa ma być budowana w dużej części za pieniądze pożyczone od Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

- Ministerstwo wykazuje się ogromną naiwnością, jeśli twierdzi, że uda się zdążyć z budową autostrady przed mistrzostwami w 2012 roku. Jeśli rząd miał wątpliwości, że prywatny inwestor nie podała temu zadaniu, już dawno temu powinien zakończyć negocjacje z prywatnym inwestorem i wrócić do tradycyjnego sposobu finansowania budowy tej trasy - ocenia Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Drogownictwa.

Zobacz także
Ogłoszenia różne