Kto się weźmie do darmowego internetu

Przemysław Poznański, Tomasz Grynkiewicz
02.04.2009 , aktualizacja: 02.04.2009 20:03
A A A
Turysta w Kalifornii korzystający z bezprzewodowego internetu

Turysta w Kalifornii korzystający z bezprzewodowego internetu (Fot. Sandy Hussaker NYT)

Już w czerwcu może się rozstrzygnąć przetarg na darmowy internet w całej Polsce - zapowiada UKE. Urząd wczoraj ogłosił ostatnie konsultacje w tej sprawie
Regulator w ub.r. podchwycił pomysł "Gazety", by przeszczepić na nasz grunt plan amerykańskiej komisji łączności (FCC). Zwycięzca przetargu na ogólnopolskie częstotliwości radiowe w paśmie 2,5-2,6 GHz miałby 20 proc. pasma przeznaczyć na nieodpłatny internet, resztę - na dowolne usługi odpłatne. W USA pomysł odłożono na półkę, UKE jednak nie rezygnuje.

Internet za friko byłby ograniczony - pojedyncza sesja miałaby trwać maksymalnie godzinę, będzie też górny limit transmisji danych (przez pierwszy rok - 256 kb/s, przez następne dwa lata - 512 kb/s).

Regulator co prawda już wcześniej zakończył konsultacje z rynkiem, ale podjął decyzję, że odbędą się kolejne. Powód?

- Uwzględniliśmy przesłane do nas opinie firm oraz głosy z niedawnej debaty. Okazało się, że zmiany w stosunku do pierwotnego projektu będą istotne. Stąd pomysł, by rynek mógł się raz jeszcze wypowiedzieć w tej sprawie - tłumaczy Jacek Strzałkowski, rzecznik UKE.

Najistotniejszą zmianą jest plan ogłoszenia dwóch przetargów. W pierwszym znajdą się częstotliwości, które mają posłużyć m.in. do świadczenia darmowego internetu. W drugim - do ugrania będzie pasmo wyłącznie na cele komercyjne. Poza ceną ważne będą też zadeklarowane terminy rozpoczęcia świadczenia usługi i rozbudowy sieci.

Konsultacje trwać będą miesiąc, przetargi zostaną ogłoszone w maju. Kiedy doczekamy się samej usługi? - Rozstrzygnięcie przetargu przewidujemy na czerwiec. Trzeba mieć nadzieję, że zwycięzca wystartuje z usługą jak najszybciej - mówi Anna Streżyńska, szefowa UKE.

W Polsce najwięksi telekomunikacyjni gracze na projekcie darmowego internetu nie zostawili suchej nitki. W trakcie poprzednich konsultacji operatorzy komórkowi apelowali, by zapis o bezpłatnym internecie z przetargu usunąć.

- Taki projekt wygląda mało poważnie. Gdyby (...) został wdrożony - to za kilka lat nikt i tak nie będzie chciał z niego korzystać - przekonywał niedawno Maciej Witucki, prezes TP SA w rozmowie z "Gazetą". Choć według naszych nieoficjalnych informacji spółka wcale nie wyklucza udziału w krytykowanym przetargu.

Zastanawia się też Polkomtel. - Zanim podejmiemy jakiekolwiek decyzje biznesowe, musimy zbudować pełny obraz sytuacji - zastrzega Grzegorz Małetka, z-ca dyrektora departamentu strategii w spółce. Jego zdaniem jednak częstotliwości wystawione na przetarg mogą być efektywnie wykorzystywane na terenach gęsto zaludnionych, a więc raczej w większych gminach.

UKE wspiera za to resort infrastruktury. - Pomysł bezpłatnego internetu w całej Polsce jest kuszący. Warto to kontynuować - mówił podczas niedawnej debaty Jacek Łosik, dyr. departamentu telekomunikacyjnego w resorcie.

Zobacz także
Ogłoszenia różne


Wiadomości Lokalne