Afera z wagonami dla metra: TVN 24 trafiła kulą w płot?

iwo, jh, osa
03.11.2009 , aktualizacja: 02.11.2009 22:58
A A A
Stacja metra Wierzbno

Stacja metra Wierzbno (Fot. Bartosz Bobkowski / AG)

Ratusz zdziwiony śledztwem w sprawie domniemanej łapówki za ustawienie przetargu na 108 wagonów dla metra 11 lat temu. - Prokuratura nie zwracała się o dokumenty z tamtego okresu ani do miasta, ani do Metra - usłyszeliśmy w poniedziałek od rzecznika miasta Tomasza Andryszczyka.
O sprawie od dwóch dni mówią wszystkie kanały informacyjne telewizji TVN. Powołują się na wypowiedź anonimowego mężczyzny, którego przedstawiają jako "przyjaciela i współpracownika" Petera Vogla. Ten nazywany jest "kasjerem lewicy". - Vogel opowiadał mi, że została wypłacona łapówka, która następnie trafiła na konto w Coutts Banku - twierdzi informator telewizji. Vogel zasiadał w zarządzie tego banku. Wcześniej, w latach 70., został skazany w Polsce za morderstwo. Aresztowany rok temu w innej sprawie miał się zgłosić do wrocławskiej prokuratury. TVN 24 utrzymuje, że postawienie zarzutów w śledztwie dotyczącym metra to kwestia najbliższych tygodni.

- Nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia - uciął wczoraj w rozmowie z "Gazetą" Jerzy Kasiura, zastępca szefa wrocławskiej prokuratury apelacyjnej odpowiedzialny za zwalczanie przestępczości zorganizowanej i korupcji.

Przetarg na 108 wagonów dla metra powtarzano trzykrotnie w latach 1996-98. W końcu z ceną 479 mln zł wygrała go francuska firma Alstom, producent m.in. pociągów TGV. Wbrew temu, co podaje TVN 24, nie była to najtańsza oferta (niższe ceny zaproponowały trzy inne firmy). W filmie nadawanym w telewizji wypowiada się Henryk Boruciński, prawicowy radny, który zasiadał w komisji przetargowej. Sugeruje, że przetarg powinien wygrać inny producent, którego wagony były wprawdzie nieznacznie droższe (498 mln zł), ale zostały lepiej ocenione przez ekspertów. Chodzi o firmę Siemens. Podobne tezy Boruciński głosił 11 lat temu na łamach dziennika "Życie", za co został wyrzucony z komisji.

Jedyną osobą, którą TVN 24 powiązała z rzekomym ustawieniem przetargu, to prezes Metra Warszawskiego Jerzy Lejk, który w 1998 r. był wiceprezydentem Warszawy rekomendowanym przez SLD. - Vogel to dla mnie postać z mediów. Nie mam przesłanek, żeby sądzić, by w tamtym przetargu były nieprawidłowości - usłyszeliśmy od Jerzego Lejka.

Przeczytaj także: Naraził się politykom, bo chce reformować koleje



Zobacz także