Budynek dla architektury. Cena ważniejsza od jakości?

Paweł P. Reszka
17.01.2010 , aktualizacja: 17.01.2010 21:32
A A A
Politechnika Lubelska właśnie ogłosiła przetarg na dokumentację do rozbudowy wydziału budownictwa i architektury. Głównym kryterium ma być cena. - To skandaliczne - komentuje Jerzy Korszeń, prezes lubelskiego SARP. - Liczą się pieniądze czy jakość projektu?
- Śmiało mogę powiedzieć, że informacja o tym przetargu wywołała w środowisku lubelskich architektów wzburzenie, jakiego dawno nie było - podkreśla Jerzy Korszeń, prezes lubelskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów RP. - Skoro najważniejsza jest cena, to znaczy, że sam projekt, jego jakość nie ma już znaczenia? Przecież budynek, w którym uczą się architekci, pełni funkcję wyjątkową. Wydaje mi się to oczywiste. Przez swoją formę powinien być wizytówką kierunku, jak i wydziału, pełnić funkcję pedagogiczną.

Przetarg na opracowanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej na potrzeby budowy i rozbudowy budynku wydziału budownictwa i architektury przy ul. Nadbystrzyckiej 40 Politechnika Lubelska ogłosiła w pierwszych dniach stycznia. Ma ona być gotowa do końca kwietnia. Prace ruszą latem. Inwestycja ma być zakończona do końca 2012.

Kanclerz Politechniki Lubelskiej Mieczysław Hasiak: - Faktycznie, najważniejszym kryterium jest cena. A w przyszłości w tym budynku ma się mieścić samodzielny wydział architektury.

Zdaniem Korszenia uczelnia najpierw powinna ogłosić konkurs na koncepcję budynku. - Bo już sama okazja, by projektować budynek dla wydziału architektury, zdarza się naprawdę rzadko - podkreśla prezes. - Poza tym jest w tym przetargu jeszcze jeden bulwersujący element. Otóż firma, która chce w nim wziąć udział, musi mieć minimum 2 mln zł obrotów rocznie.

Kanclerz Hasiak odpowiada, że koncepcję architektoniczną już mają. - Przygotowali ją nasi studenci architektury pod kierownictwem wykładowców tego wydziału. Koncepcję zaprezentujemy na konferencji prasowej. Mogę powiedzieć tylko tyle, że jest niezwykła. Na najwyższej kondygnacji budynku znajdzie się aula, skąd rozciągał będzie się widok na cały Lublin. Sam gmach skomponowany będzie ze stojącym obok obiektem, w którym w przyszłości będzie samodzielny wydział budowlany, dzięki czemu zaoszczędzimy na kosztach obsługi i eksploatacji.

- To nie koncepcja, a program użytkowy, i przygotowali go sami nauczyciele akademiccy - precyzuje dr Jan Wrana z wydziału budownictwa i architektury PL.

A skąd wymagania dotyczące 2 mln zł obrotu rocznie?

Hasiak wyjaśnia, że uczelnię gonią terminy. Bo większość kwoty na tę inwestycję (ponad 30 mln zł) pochodzi z programu unijnego "Rozwój Polski Wschodniej". Pierwotnie te pieniądze miały zostać przeznaczone na stworzenie Wschodniego Innowacyjnego Centrum Architektury w pałacu przy ul. Bernardyńskiej. Jednak politechnika nie mogła dogadać się ze spadkobiercami właścicieli zabytkowego budynku i aby przyznane już środki nie przepadły, zdecydowała się przenieść inwestycję na teren campusu przy ul. Nadbystrzyckiej. Na takie rozwiązanie zgodziło się Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. - Ale jesteśmy zobligowani harmonogramem inwestycji - podkreśla Hasiak. - Dlatego stawiamy na duże i niezawodne firmy. Trzy razy w latach 2006 i 2007 ogłaszaliśmy konkurs na koncepcję architektoniczną Centrum Innowacji i Zaawansowanych Technologii przy ul. Nadbystrzyckiej, bo nikt nie był zainteresowany - a wtedy wręcz zachęcaliśmy do udziału nieduże pracownie, głównie z Lublina. Dokumentacja techniczna tego budynku ma być gotowa do połowy lutego. Jednak w przypadku architektury nie możemy pozwolić sobie na żadną zwłokę. Natomiast niewielkie pracownie również mogą podjąć się realizacji tego projektu, powołując konsorcjum i wchodząc we współpracę ze sobą.

Korszeń: - Pod koniec tygodnia mamy zebranie SARP-u. Wówczas podejmiemy decyzję, czy oprotestować ten przetarg.

Zobacz także