Przetargi, licytacje, zamówienia publiczne

Politechnika Lubelska. Architekci: chcemy konkursu

Paweł P. Reszka
2010-01-24, ostatnia aktualizacja 2010-01-24 17:17

Architekci oprotestowali przetarg dotyczący rozbudowy wydziału budownictwa i architektury Politechniki Lubelskiej. - Bo jego zasady są sprzeczne z prawem - podkreśla Paweł Mierzwa, sekretarz Lubelskiej Izby Architektów


Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
W styczniu Politechnika Lubelska ogłosiła przetarg na dokumentację do rozbudowy wydziału budownictwa i architektury przy ul. Nadbystrzyckiej. W przyszłości w tym budynku ma się mieścić samodzielny wydział architektury. Zgodnie ze specyfikacją przetargu dokumentacja ma być gotowa do końca kwietnia, prace ruszyć mają latem, zaś inwestycja ma zostać oddana do użytku do końca 2012 r. Tempo jest szybkie, bo jak twierdzi Politechnika, nie ma innego wyjścia. Większość środków na tę inwestycję - ponad 30 mln zł - pochodzi z programu unijnego "Rozwój Polski Wschodniej" i została przyznana uczelni przed kilkoma laty. Miały zostać przeznaczone na tworzenie Wschodniego Innowacyjnego Centrum Architektury w pałacu przy ul. Bernardyńskiej. Jednak Politechnika nie zdołała porozumieć się ze spadkobiercami tego budynku i ostatecznie przeniosła inwestycję. Na takie rozwiązanie - wyjątkowo - zgodziło się Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Uczelnia podkreśla, że musi teraz szybko zagospodarować przyznane pieniądze by nie przepadły. Tymczasem jednak warunki przetargu skrytykował lubelski oddział Stowarzyszenia Architektów RP - pisaliśmy o tym przed tygodniem.

W czwartek do biura rektora PL wpłynął protest złożony przez Lubelską Okręgową Izbę Architektów. Izba podnosi w nim argumenty podobne do SARP-u.

- Zabraliśmy głos w sprawie na prośbę architektów z całego kraju którzy są zbulwersowani zapisami tego przetargu - mówi Paweł Mierzwa, sekretarz lubelskiej Izby i wymienia: - Ewenementem jest, by na tak specyficzny budynek jak ten dla wydziału architektury inwestor nie zdecydował się na konkurs. Nie dał tym samym szansy architektom na przedstawienie swojej koncepcji. Tym bardziej jest to dziwne, że w Lublinie w ostatnim czasie udało się zorganizować kilka konkursów dotyczących inwestycji finansowanych ze środków publicznych. Po drugie warunki przetargu - w tym zapis, że firma, która chce w nim wziąć udział, musi mieć minimum 2 mln zł obrotów rocznie - eliminują z udziału w nim wielką ilość firm i architektów z Polski. Po trzecie termin realizacji zamówienia jest zbyt krótki. Po prostu nie da się przygotować dokumentacji w tak szybkim tempie. To nierealne. W końcu - po czwarte - najniższa cena nie może być jedynym kryterium przy przetargach na twórcze prace projektowe. To niezgodne z prawem zamówień publicznych.

Prof. Marek Opielak, rektor PL nie ukrywa, że protestem architektów jest zaskoczony. - Przygotowujemy przecież budynek dla młodych adeptów tej sztuki, liczyliśmy na wsparcie środowiska. Chcemy zaprosić do komisji przetargowej przewodniczącego lubelskiego SARP. Bo przecież - powtórzę - jeżeli nie wydamy tych pieniędzy jak najszybciej, one po prostu przepadną. Jeżeli chodzi o konkurs - na jego przeprowadzenie nie ma środków w projekcie a przede wszystkim czasu. Chcę podkreślić jeszcze jedną rzecz - do żadnej ze znaczących inwestycji PL w ostatnich latach nie zgłosiło się ani jedno lubelskie biuro architektoniczne. Po prostu nie byli zainteresowani.

Rektor dodaje, że protestem zajmują się pracownicy uczelni. Odpowiedź poznamy w tym tygodniu.

Mierzwa: - Przyjmuję do wiadomości argumenty uczelni. Ale to oznacza tylko tyle, że gdzieś wcześniej popełniono błędy, bo przecież wszyscy inwestorzy wydający środki unijne działają pod presją czasu. Uczelnia stała się już sławna w środowisku architektów polskich - niestety z powodu kontrowersyjnych zasad przetargu. To nie służy budowaniu prestiżu młodego wydziału budownictwa i architektury i pośrednio całej Politechniki.

Wkrótce list z protestem w sprawie przetargu do władz PL przesłać ma też SARP.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin

Zobacz więcej na temat: