Max Boegl może legalnie kontynuować budowę stadionu

Magda Nogaj
09.08.2010 , aktualizacja: 09.08.2010 17:09
A A A
Miasto nie złamało prawa, podpisując bez przetargu umowę z firmą Max Boegel na budowę stadionu Euro 2012 - uznała Krajowa Izba Odwoławcza. To zamyka spór z prezesem Urzędu Zamówień Publicznych, który zarzucał miastu złamanie procedur.
Max Boegel przystąpił do budowy stadionu po tym, jak miasto zerwało umowę z wcześniejszym wykonawcą, firmą Mostostal. Powodem było około trzymiesięczne opóźnienie w realizacji inwestycji. Władze Wrocławia uznały, że jeśli stadion ma być gotowy na czas, trzeba jak najszybciej znaleźć nowego wykonawcę. Dlatego wybrało go bez czasochłonnego przetargu. udzielając tzw. zamówienia z wolnej ręki.

Miesiąc temu po kontroli prezes UZP uznał, że było to niezgodne z prawem. Przepisy pozwalają na ominięcie przetargu, ale po spełnieniu kilku warunków. Można zastosować ten tryb tylko w sytuacjach wyjątkowych, których zamawiający nie mógł się spodziewać, gdy wymagane jest natychmiastowe wykonanie zadania. Według urzędników miasto nie spełniło tych wymogów. Wynika to m.in. z umowy, jaką zawarło z Mostostalem, gdzie przewidziało możliwość zerwania umowy, jeśli firma nie dotrzyma terminów. Według UZP zapis ten wskazuje, że władze Wrocławia liczyły się z taką ewentualnością. Kłopoty z wykonawcą nie były więc dla nich sytuacją nagłą ani niespodziewaną. Poza tym prezes urzędu uznał, że był czas na to, by przeprowadzić nowy przetarg.

Miasto nie zgodziło się z tym stanowiskiem. Swoje zastrzeżenia zgłosiło do Krajowej Izby Odwoławczej. W poniedziałek przyszła odpowiedź. Po rozpatrzeniu sprawy KIO przyznała rację miastu.

- Izba stwierdziła, że zastosowanie trybu zamówienia z wolnej ręki było w tamtej sytuacji uzasadnione - mówi Maciej Bluj, wiceprezydent Wrocławia. - To orzeczenie zamyka sprawę, bo jest wiążące dla prezesa UZP. Był niepokój u wykonawcy i podwykonawców, ale wreszcie możemy się zająć budową.

Gdyby KIO podzieliła argumenty prezesa UZP, miasto musiałoby unieważnić umowę z Maksem Boeglem i rozpisać nowy przetarg.

- To była sprawa, która spędzała nam sen z oczu. Teraz mogę zapewnić, że za rok o tej porze będziemy mogli korzystać już z gotowego stadionu - mówi Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta ds. Euro 2012.

Ogłoszenia różne