Jeden krok do mostu. Strabag bliski podpisania umowy

Marcin Behrendt
11.08.2010 , aktualizacja: 10.08.2010 19:07
A A A
Strabag bliski podpisania umowy z miastem na budowę mostu przy ul. Wschodniej. Polsko-tureckie konsorcjum, które oprotestowało przetarg, zrezygnowało z walki o kontrakt
Miejski Zarząd Dróg w połowie lipca ogłosił, że chce powierzyć budowę drugiego toruńskiego mostu drogowego przez Wisłę konsorcjum trzech firm, któremu lideruje Strabag z Pruszkowa. Jego partnerami są austriacki oddział tej firmy i Hermann Kirchner z Łodzi. Za wzniesienie przeprawy wraz z dojazdami żądają 548,6 mln zł. Była to najtańsza oferta, która wpłynęła na konkurs ogłoszony przez toruńskich urzędników.

Decyzję MZD oprotestowało jednak polsko-tureckie konsorcjum z warszawską spółką Autostrada Wschodnia na czele. Realizację kluczowej dla naszego miasta inwestycji wyceniło ono na prawie 753 mln zł. Uznało ono, że najtańsze oferty cenowe mogą świadczyć o niewykonalności zadania zgodnie z założeniami określonymi w dokumentacji.

Pracownicy MZD, którzy rozpoznawali protest stwierdzili, że zarzuty zgłaszane przez konsorcjum są bezzasadne i go oddalili. Niezadowolone z tego rozstrzygnięcia firmy mogły jeszcze wnieść skargę do Krajowej Izby Odwoławczej. Ta czekała na zgłoszenia do poniedziałku do północy. Do tego czasu nie wpłynęło jednak żadne odwołanie.

Co wobec tego dalej? Teraz całą procedurę przetargową musi zbadać prezes Urzędu Zamówień Publicznych, bo wartość robót budowlanych przekracza równowartość 20 mln euro. - Jeżeli nie będzie miał do niej zastrzeżeń, zawrzemy umowę z wybranym wykonawcą - tłumaczy Agnieszka Kobus-Pęńsko, rzecznik prasowy MZD.

Ten wzniesie przeprawę w 32 miesiące. Pracy będzie miało sporo, bo oprócz mostu musi zbudować m.in. 830-metrową estakadę nad terenami zalewowymi na Rudaku i 600-metrową na Winnicy, wiadukt nad linią kolejową i przejście dla pieszych w rejonie ul. Rypińskiej oraz węzły drogowe. Po zakończeniu robót udzieli na nie miastu 5-letniej gwarancji.

Toruńscy drogowcy na razie nie chcą mówić o konkretnym terminie podpisania umowy. - Nigdy nie realizowaliśmy tak dużego zamówienia i trudno nam ocenić, jak długo potrwa kontrola UZP - wyjaśnia Kobus-Pęńsko. - Trzeba pamiętać, że jest sezon urlopowy i wszystkie procedury mogą trwać nieco dłużej.

Aby kontrola mogła się zacząć, torunianie muszą dostarczyć do Warszawy kopie wszystkich dokumentów związanych z konkursem na generalnego wykonawcę. Aktualnie trwa ich kserowanie i kompletowanie. Gotowe będą w piątek. Pracownicy MZD chcą je przesłać do stolicy w przyszłym tygodniu. - Od momentu złożenia wszystkich dokumentów prezes ma 14 dni na wydanie opinii na temat zgodności przetargu z obowiązującymi przepisami - mówi Anna Łagocka z Urzędu Zamówień Publicznych. - Jeśli uzna jednak, że sprawa jest szczególnie trudna, może wydłużyć ten termin do 30 dni. Bez jego opinii urzędnicy nie mogą podpisać umowy z wykonawcą.

Przypomnijmy, że generalnego wykonawcy mostu MZD szukał w dwustopniowym przetargu. Najpierw czekał na zgłoszenia firm, które uznały, że są w stanie podołać zadaniu. Budową przeprawy zainteresowało się 15 konsorcjów z całego świata m.in. z Chin, Portugalii, Słowacji, Czech, Hiszpanii, Chorwacji i Polski. Drogowcy ocenili je m.in. pod względem posiadanej kadry, doświadczenia, możliwości finansowych i sprzętowych. Po tej weryfikacji zaprosili całą piętnastkę do drugiego etapu konkursu, w którym poprosili już o przesłanie konkretnych ofert wraz z ceną za wykonanie inwestycji.

Do decydującej rozgrywki o lukratywny kontrakt stanęło ostatecznie dziewięć konsorcjów. Najtańszą ofertę złożyło konsorcjum trzech firm, któremu lideruje Strabag z Pruszkowa. Podobne propozycje cenowe przysłały jeszcze: polsko-hiszpańskie konsorcjum, któremu przewodzi Mostostal Warszawa - 575,6 mln zł oraz konsorcjum austriacko-polskie z firmą Alpine Bau na czele - 589,9 mln zł. Pozostałe firmy za zbudowanie mostu żądały grubo ponad 700 mln zł.

Toruński magistrat szacował, że wzniesienie przeprawy wraz z dojazdami nie powinno być droższe niż 792,2 mln zł, natomiast realizacja całej inwestycji powinna pochłonąć maksymalnie 921,3 mln zł, bo do kosztów budowlanych trzeba doliczyć pieniądze m.in. na odszkodowania za przejęte grunty, wynagrodzenie dla inżyniera kontraktu, utrzymanie biura realizacji projektu mostowego oraz promocję. Na budowę mostu wraz z dojazdami dostaniemy 327 mln zł z finansowanego przez Brukselę programu Infrastruktura i Środowisko. Resztę władze Torunia dołożą z własnych pieniędzy i z kredytu.