Płocki OBR jest m.in. największym dostawcą kluczowych dla Orlenu dodatków uszlachetniających do paliw i biopaliw. Powstał w 1971 r., od kilku lat funkcjonuje jako spółka skarbu państwa. Ośrodek eksportuje produkty na Litwę, do Rumunii, Anglii, Rosji, a także Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Sudanu i Jordanii. Prowadzi też działalność naukowo-badawczą, dotyczącą branży rafineryjnej. Powstają w nim analizy techniczno-ekonomiczne, projekty modernizacji i optymalizacji procesów technologicznych, ochrony środowiska.
Ministerstwo Skarbu Państwa - właściciel spółki - decyzję o prywatyzacji OBR-u ogłosił w połowie ub.r. Na początku wszystko miało odbyć się w drodze negocjacji. OBR-em zainteresowanych było pięć podmiotów, wymogi formalne spełniały cztery z nich, ostatecznie ministerstwo dopuściło do rozmów tylko trzy:
- - - - ERG SA z siedzibą w Dąbrowie Górniczej,
- - - - ProFounders Ventures Management GmbH z siedzibą w Monachium,
- - - - Spółkę Pracowniczą OBR Płock Sp. z o.o. w organizacji z siedzibą w Płocku (w październiku 2009 r. rząd przyjął program prywatyzacji pracowniczej, akces do niego jako pierwsza w kraju zgłosiła właśnie spółka założona przez pracowników OBR).
Potem do wyłącznych już negocjacji dopuszczono niemiecki fundusz inwestycyjny ProFounders, ale na początku lipca skarb państwa odstąpił od rozmów. I po miesiącu zdecydował się na ponowne podejście do prywatyzacji w trybie publicznego przetargu. Zaprosił zainteresowanych kupnem. Ale aż do 3 września - terminu wyznaczonego przez ministerstwo - nikt nie odpowiedział.
Co teraz? Jak podają w biurze prasowym ministerstwa: - W tym momencie chcemy przeanalizować rynkową sytuację spółki. Potem podejmiemy decyzję co do jej dalszych losów. Niewykluczone jest ponowne przystąpienie do prywatyzacji. Od wyników naszych analiz będzie zależała jej forma: aukcja, przetarg, negocjacje...
Źródło: Gazeta Wyborcza Płock