Chińczycy oprotestowali szybki wybór nowych firm na A2

Krzysztof Śmietana, Piotr Wasiak
15.07.2011 , aktualizacja: 15.07.2011 12:10
A A A
Chińskie konsorcjum COVEC, które porzuciło budowę autostrady A2, nie zgadza się na to, żeby nowego wykonawcę wybrać z wolnej ręki. Nikną szanse na to, że roboty zostaną wznowione w lipcu.
Po rozwiązaniu umowy z chińskim konsorcjum COVEC, które nie płaciło podwykonawcom, na budowie dwóch odcinków autostrady Łódź - Warszawa wciąż nic się nie dzieje. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zarzeka się, że prace zostaną wznowione pod koniec lipca. Żeby zdążyć przynajmniej z oddaniem dwóch jezdni przyszłej autostrady przed Euro 2012, zdecydowała się na wybór wykonawcy w trybie z wolnej ręki. Na dokończenie pierwszego, 30-kilometrowego, odcinka trasy niedaleko Łodzi trwają negocjacje z firmą Eurovia, a w przypadku drugiego, 20-kilometrowego, fragmentu z firmą Dolnośląskie Surowce Skalne.

Tymczasem przedstawiciele COVEC nie dają za wygraną. Ich prawnicy oprotestowali wybór nowego wykonawcy według procedury zamówienia z wolnej ręki. Twierdzą, że nie ma przesłanek, by sięgać do trybu, który znacznie ogranicza konkurencję. - Przecież po rozwiązaniu umowy na budowę fragmentu autostrady A4 zdecydowano się na o wiele bardziej czasochłonny przetarg, choć tą trasą mieli jeździć kibice między Wrocławiem i Lwowem - mówi Marcin Radwan-Röhrenschef z kancelarii prawnej reprezentującej chińską spółkę. W 13-stronicowym odwołaniu przytacza argumenty przeciwko tej formie wyboru wykonawcy. Przypomina, że to firma COVEC pierwsza odstąpiła od kontraktu, bo GDDKiA w "sposób ciągły nie wykonywała swoich zobowiązań". Firma COVEC chce mieć możliwość startu w nowym przetargu i dokończenia autostrady.

Krajowa Izba Odwoławcza ma teraz do 26 lipca czas na rozpatrzenie tego odwołania. Do tego czasu nie można podpisywać umowy z nowym wykonawcą. Prawnicy działający na rzecz Chińczyków zapowiadają jednak, że złożą także odwołanie w sprawie odcinka C koło Żyrardowa. - Mamy na to czas do 18 lipca - mówi Marcin Radwan-Röhrenschef.

W tym przypadku na rozpatrzenie odwołania trzeba będzie czekać zapewne do początku sierpnia. Zakładając nawet, że Krajowa Izba Odwoławcza odrzuci protest Chińczyków, to i tak mocno komplikuje on plany GDDKiA. Każdy tydzień opóźnień oddala szanse na tzw. przejezdność autostrady tuż przed Euro 2012. - Dziwi nas, że firma, która zawiodła na budowie autostrady, teraz chce uniemożliwić jej szybkie dokończenie - mówi Urszula Nelken, rzeczniczka GDDKiA.

Tymczasem nadal nie jest rozwiązana kwestia zapłaty należnej firmom pracującym jako podwykonawcy COVEC. Grożą oni, że jeśli nie dostaną należnych im pieniędzy, zablokują wjazd na budowę autostrady A2 i nie wpuszczą na nią nowego wykonawcy. Zapowiadają, że jeśli będzie taka potrzeba, przykują się do maszyn. Konstanty Sochacki z firmy Tekka zapowiada jednoznacznie: - Nowy wykonawca musi zdawać sobie sprawę, że jeśli my nie dostaniemy pieniędzy, on nie rozpocznie prac.

- Chcemy zaproponować, aby GDDKiA uregulowała długi Chińczyków z pieniędzy, które zabezpieczyła na kary umowne - mówił podczas spotkania z przedsiębiorcami poseł Wiesław Szczepański, wiceprzewodniczący sejmowej komisji infrastruktury.



Wiadomości Lokalne