Artyści, pracownicy akademiccy i aktywiści apelują: "Więcej życia na wyspie!"

Natalia Sawka
29.01.2015 , aktualizacja: 29.01.2015 11:23
A A A
Artyści, pracownicy akademiccy i aktywiści miejscy protestują przeciwko powstaniu hotelu na Wyspie Słodowej - boją się, że wyspa zostanie zamknięta. Prezydent wstrzymał wczoraj przetarg na sprzedaż kamienicy pod hotel
Sześciopiętrowa kamienica przy Wyspie Słodowej 7 powstała w 1912 roku. Dziś to zabytek. Ostatnich mieszkańców przeniesiono stamtąd w roku 2013, a magistrat próbował budynek sprzedać. Prezentował go nawet na prestiżowych targach nieruchomości w Cannes. Ani tam, ani podczas listopadowego przetargu nie znalazł się jednak nikt, kto chciałby zapłacić za nieruchomość ponad 7 mln zł.

W tym roku miasto planowało po raz drugi podejść do sprzedaży kamienicy. Według planu zagospodarowania przestrzennego może tam powstać zaplecze noclegowo-usługowe. Czyli np. hotel podobny do położonego niedaleko hotelu Tumskiego.

Nie chcą sprzedaży

Z przeznaczeniem kamienicy na sprzedaż nie zgadzają się jednak miejscy aktywiści z inicjatywy "Wyspa Słodowa 7". Napisali petycję do władz miasta, pod którą podpisało się już ponad 2 tysiące osób, w tym m.in. Lech Janerka, Janek Koza, Krzysztof Mieszkowski, Dorota Monkiewicz, Olga Tokarczuk, Ewa Skibińska, a także pracownicy akademiccy, przedstawiciele świata kultury i mediów. Chcą przekazania budynku twórcom oraz zaangażowanym mieszkańcom.

- Przeznaczenie kamienicy na hotel spowoduje, że na Wyspę wpływ będą mieli prywatni inwestorzy i właściciele, a nie wszyscy mieszkańcy. Kamienica jest w centrum Wrocławia. Nie chcemy, by urzędnicy zrobili z niej miejsca wyłącznie dla bogatych - przekonuje Jakub Szymczak z grupy aktywistów.

On i jego koledzy przypominają, że magistrat wcześniej dokonał kilku zmian na Wyspie Słodowej. Najpierw zamknięto ją na noc i zainstalowano monitoring, a od stycznia nie można tam również organizować koncertów masowych.

- Na Wyspie organizowane są liczne wydarzenia, ale tylko w sezonie letnim. W okresie takim jak teraz to martwa przestrzeń. Chcielibyśmy, żeby kamienica i Wyspa żyła jako otwarta przestrzeń przez cały rok - podkreśla Wojciech Jeżewski z inicjatywy.

Wyspa dostępna dla wszystkich

W środę w magistracie z grupą aktywistów spotkał się prezydent Rafał Dutkiewicz. Próbował rozwiać wątpliwości dotyczące "prywatyzowania" Wyspy Słodowej. - Nie było, nie ma i nie będzie intencji związanych z zamykaniem Wyspy. Wspólnie uzgodniliśmy, że będziemy rozmawiać o różnych pomysłach dotyczących tej przestrzeni - mówił po spotkaniu prezydent Wrocławia. - Jeśli chodzi o kamienicę, to jesteśmy w procesie prywatyzacyjnym, odbył się pierwszy nieudany przetarg. Na razie zawieszam ogłoszenie drugiego przetargu, ale to nie oznacza, że w tej chwili całkowicie wycofujemy się ze sprzedaży. Ewentualna sprzedaż nie ograniczy jednak przestrzeni Wyspy Słodowej. Wyspa jest otwarta i dostępna dla wszystkich - podkreślał Rafał Dutkiewicz.

By wzmocnić swój przekaz, magistrat opublikował plan wydarzeń, które mają w 2015 roku odbyć się na wyspie. W marcu odbędzie się impreza "Przywitanie Wiosny", w ramach której zorganizowane będą happeningi oraz liczne warsztaty artystyczne i sportowe. W lecie odbędą się trzy imprezy plenerowe w ramach "Miesiąca Rodziny", koncert muzyki ludowej "Kalejdoskop Kultury", będzie też plenerowe kino.

Co na to aktywiści? Chcą nadal rozmawiać z władzami miasta, w przyszłym tygodniu spotkają się z wiceprezydent Anną Szarycz. - Jeśli chodzi o przeznaczenie kamienicy, to wrocławskim środowiskom brakuje przestrzeni do realizacji swoich pomysłów kulturalnych. W razie przetargu żaden artysta czy społecznik nie wygra rywalizacji z komercyjnym podmiotem - podkreśla Wojciech Jeżewski.

KOMENTARZ

Miejsca i miasta z czymś się kojarzą. Czasem dobrze, innym razem źle. Ostatnie dekady w Polsce to nieznany u nas wcześniej wyścig na dobre skojarzenia. Bo te skojarzenia zaczęły przekładać się na turystów, inwestorów - na pieniądze. Wrocław w tym biegu wygrywał, kojarzony z przedsiębiorczością, energią i otwartością. Częścią tego wizerunku była też otwarta i zabawowa Wyspa Słodowa. Tak - w Polsce się o tym dobrze mówiło! To cenne, bo miejsce powstało samo, od dołu, bez inżynierii marketingowych macherów. Dobry PR miastu zrobili mieszkańcy i studenci. Dlatego dziwiłem się zamykaniu wyspy przez władze Wrocławia.

Dziś prezydent robi krok w tył, zawieszając przetarg na sprzedaż miejskiej kamienicy. Ale w końcu będzie musiał wybrać, bo trudno mi uwierzyć w pogodzenie "zabawowej wyspy" z interesem przedsiębiorcy, który zainwestuje w hotel kilka albo kilkanaście milionów złotych. Dlatego warto rozpocząć dyskusję o funkcji kamienicy na Słodowej.

Czekamy na listy w tej sprawie: redakcja@wroclaw.agora.pl

Wojciech Pelowski



PYTANIE Władze Wrocławia powinny:

 Sprzedać kamienicę pod hotel
 Oddać budynek aktywistom
 Wyburzyć kamienicę
 Nic nie robić z budynkiem
Zobacz także
Ogłoszenia różne