Gaz do dechy na autostradach

Mariusz Jałoszewski
08.11.2009 , aktualizacja: 08.11.2009 20:04
A A A
W dwa lata rząd Tuska zrobił to, co nie udawało się przez ostatnie 18 lat: rozkręcił budowę autostrad. Właśnie ogłoszono przetarg na budowę ostatniego odcinka z sieci, która ma być gotowa w 2012 r. Ale jazda po polskich autostradach będzie coraz droższa
Wraz z ogłoszonym w piątek przetargiem na 41-kilometrową arterię A4 z Rzeszowa do Jarosławia zakończono przygotowania do budowy autostrad w najbliższych latach. Niektóre odcinki już istnieją, inne są w budowie, a ostatnie koparki mają wjechać najpóźniej w drugiej połowie przyszłego roku. Na Euro 2012 ma być gotowa autostrada A2 (z Niemiec przez Poznań i Łódź do Warszawy), cała A4 (od granicy zachodniej przez Wrocław, Kraków, Rzeszów na Ukrainę) oraz jej odnoga A18 do Niemiec i A1 (z Gdańska przez Łódź do Czech). Na Euro ma być też gotowa połowa z planowanych dróg ekspresowych oraz dziesiątki obwodnic miast, w tym Gdańska, Wrocławia, Krakowa, Poznania czy Lublina.

- Rząd może mówić o sporym sukcesie. Wreszcie wyraźnie drgnęło na budowie dróg. Ale pytanie, czy zdążymy skończyć budowy i czy autostrad nie trzeba będzie remontować zaraz po otwarciu - przyznaje Adrian Furgalski, ekspert branży transportu z firmy doradczej Tor. Jego zdaniem, drogowcy nie zdążą z A4 z Rzeszowa do Jarosławia i z A1 z Włocławka do Łodzi. Tam przetargi ogłoszono najpóźniej, a wykonawcy mają być znani dopiero w przyszłym roku. - Potem trzeba kilku miesięcy na podpisanie umowy i około roku na projekty oraz pozwolenia. Na budowę zostanie rok i kilka miesięcy - wylicza Furgalski.

Rząd o terminy jest spokojny. - W lipcu było przekazanie terenu pod autostradę A2 z Nowego Tomyśla do Niemiec. A już we wtorek będzie próbne wylewanie betonu - zapewnia Mikołaj Karpiński, rzecznik ministra infrastruktury. Rząd uprościł i przyspieszył procedury uzyskiwania pozwoleń na budowę oraz stworzył zachęty dla właścicieli działek, którzy dobrowolnie oddadzą ziemie (np. 10-proc. premie). Marcin Hadaj, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zapewnia, że za przymykanie oka na fuszerki drogowcy będą wylatywać z pracy.

Jednak autostrady na mistrzostwa mają być tylko "przejezdne", co oznacza, że gotowe muszą być jezdnie, a np. węzły drogowe mogą być wykończone po mistrzostwach.

Niestety, za jazdę po autostradach trzeba będzie coraz więcej płacić. Już od grudnia ma podrożeć przejazd zarządzaną przez Stalexport autostradą z Krakowa do Katowic - z 13 zł do 16 zł (z 21 gr do 26 gr za kilometr). Podwyżki rozważa też zarządca autostrady pod Poznaniem. - Docelowo stawka za przejazd samochodem osobowym po nowych autostradach ma wynosić 20 gr za kilometr, a ciężarówką 46 gr - przyznaje Karpiński.

To nie koniec wydatków dla kierowców. Jutro rząd ma przyjąć projekt ustawy podwyższającej od stycznia opłatę paliwową o 16 gr za litr oleju napędowego. Opłata zasila fundusz finansujący budowę autostrad i dróg ekspresowych.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Zobacz także
Ogłoszenia różne