Kto kupi Eneę? Dziś resort skarbu wybierze inwestora

zas, nik
05.10.2010 , aktualizacja: 05.10.2010 20:37
A A A
Pięć lub sześć firm ubiega się o poznańską spółkę. W środę resort skarbu wybierze dwie.


Teoretycznie wybór inwestorów powinien nastąpić wczoraj. Resort skarbu postanowił jednak dać sobie jeden dzień więcej na analizę ofert. Na razie ujawniło się dwóch chętnych - Kulczyk Holding oraz czeska grupa inwestycyjna Energeticky a Prumyslovy Holding kontrolowana przez czeskiego multimilionera Daniela Krzetinskiego. Obie firmy już zawczasu złożyły wnioski do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zgodę na kupno Enei, choć nie mają pewności zwycięstwa. Apetyt na poznańską spółkę mają także francuski państwowy EdF oraz GdF Suez (państwo ma w nim 35 proc. akcji). Obie spółki od dawna działają w Polsce - należą do nich dwie duże elektrownie: w Rybniku (EdF) i Połańcu (GdF Suez). GdF Suez, EPH oraz firma Kulczyka startowały także w przetargu na gdańską Energę. Zostały jednak przelicytowane przez państwową PGE.

Pozostali kandydaci do Enei to hiszpański prywatny gigant energetyczny Iberdrola oraz słowacka spółka Slovenske Elektrarne. Ta ostatnia należy do włoskiego narodowego czempiona Enelu. Ani Iberdrola, ani Enel nie mają wielkich aktywów energetycznych w Polsce, podobnie jak Kulczyk Holding i EPH. Firma Kulczyka dopiero chce wybudować dużą elektrownię węglową w Pelplinie na Pomorzu oraz drugą na Białorusi. EPH zaś kupiła kopalnię węgla Silesia.

Obecna wartość rynkowa Enei (kapitalizacja obliczona na podstawie obecnego kursu jej akcji) to 9,2 mld zł. Skarb państwa wystawił na sprzedaż kontrolny pakiet akcji tej spółki - 51 proc., co oznacza, że spodziewa się minimum 4,6 mld zł. W praktyce na pewno więcej, bo Ministerstwo Skarbu nigdy nie ukrywało, że żąda dodatkowej premii za fakt oddania kontroli nad tą dużą spółką energetyczną. Tę premię wyceniano na co najmniej 10 proc.

Enea ma 15 proc. udziału w sprzedaży prądu. Dostarcza go 2,5 mln klientom), obsługuje północno-zachodnią część kraju. Jest właścicielem drugiej co do wielkości elektrowni w Polsce - Kozienic.

•  We wtorek Ministerstwo Skarbu Państwa poinformowało, że tegoroczne dochody z prywatyzacji wynoszą już 20,7 mld zł. Do tej kwoty resort zaliczył już 7,5 mld zł z sprzedaży Energi koncernowi PGE.

Resort zdecydował się na ten krok, choć przed dwoma tygodniami minister skarbu Aleksander Grad przyznał na sejmowej komisji skarbu, że oddanie Energii PGE nie może być nazwane prywatyzacją, bo w praktyce jedna państwowa spółka przejmuje drugą państwową spółkę.

Wpisanie dochodów ze sprzedaży Energi może dziwić o tyle, że transakcja nie jest jeszcze sfinalizowana - zgody na nią wciąż nie wydał UOKiK.

Ogłoszenia różne