Partnerzy serwisu:
Woonerfy to ulice, gdzie piesi i rowerzyści mają pierwszeństwo, a samochody stają się gośćmi. W Polsce coraz więcej miast testuje takie przestrzenie.

Woonerf to przyjazna ekologicznie przestrzeń z zielenią łącząca funkcje deptaku, ulicy, parkingu, będąca także miejscem spotkań. Rezygnuje się z tradycyjnego podziału przestrzeni między jezdnię i chodniki, ale ruch podporządkowany jest  rowerzystom i pieszym. Woonerfy są pomysłem holenderskim. Pierwsze tego typu miejsca pojawiły się tam w latach 70. XX w. To była reakcja na gwałtowny wzrost liczby samochodów w strefach wymagających szczególnej ochrony, m.in. w rejonie szkół i stref zamieszkania.

Ulica 1 Maja w Bielsku-Białej to trakt w centrum miasta. Obecnie trwa jej przebudowa. Prace prowadzone na modernizowanym odcinku obejmują m.in. budowę nowej kanalizacji deszczowej, sanitarnej, sieci wodociągowej, a także wymianę kolidujących odcinków sieci gazowych, energetycznych i telekomunikacyjnych.

Po zakończeniu tych prac Miejski Zarząd Dróg wyposaży odcinek ulicy w małą architekturę oraz zieleń. Powstanie pierwszy w mieście woonerf, który wraz z realizacją kolejnych etapów przebudowy ulicy zostanie przedłużony. Planowane zakończenie prac związanych z modernizacją pierwszego odcinka to połowa 2026 r.

Woonerfy są coraz popularniejsze w polskich miastach

Pierwszy woonerf w Polsce miała Łódź, powstał w 2014 r. Pomysł stworzenia takiej ulicy lansowali m.in. Bartosz Zimny, łódzki architekt, i fundacja Fenomen - Normalne Miasto, Mieszkańcy ul. 6 Sierpnia, odcinka przylegającego bezpośrednio do słynnej ul. Piotrkowskiej, zgłosili pomysł utworzenia woonerfu w pierwszej edycji Budżetu Obywatelskiego. Wygrali głosowanie i w 2014 r. rozpoczęła się modernizacja ulicy.

- Jedynym wyzwaniem w budowie pierwszego woonerfu było oswojenie części łodzian z nowością. Czego można było się spodziewać, niektórzy kierowcy alergicznie zareagowali na propozycję uspokajania ruchu. Zaskoczeniem jednak było to, że środowisko urbanistów i architektów również odniosło się do tego pomysłu krytycznie. Szczęśliwie ci drudzy potrafili przyznać się do błędu i nagrodzili ul. 6 Sierpnia tytułem najlepszej przestrzeni publicznej - przypominał kilka lat temu Urząd Miasta Łodzi.

Dzisiaj trudno sobie wyobrazić Łódź bez zielonych ulic. Jest ich tutaj najwięcej w Polsce, napotkać na nie można zarówno w centrum, jak i na osiedlach. Zazielenianie ulic stało się w Łodzi standardem.

Także w centrum Warszawy powstał woonerf z prawdziwego zdarzenia. To krótki (ok. 150 m) odcinek ul. Brackiej, który zaczyna się na "Placu Pięciu Rogów" i na tyłach CeDeTu, czyli dawnego domu towarowego Smyk, prowadzi do Alej Jerozolimskich.

- Efekt zachwyca. Piesi i rowerzyści przemieszczają się Bracką w cieniu dorodnych drzew różnych gatunków. Urzędnicy zapowiadali posadzenie 38 platanów, klonów, czeremch i wiśni, a do tego tysięcy krzewów i bylin. Można przysiąść na nowych ławkach, żeby podziwiać zmiany, jakie zaszły w tej części Śródmieścia - pisała warszawska "Wyborcza".

Kolejowa to pierwsza ulica, którą widzą podróżni wysiadający na stacji w Sopocie. Od kilku lat to woonerf. - Zmodernizowana ulica Kolejowa to kolejne przyjazne miejsce w Sopocie po oddanej w ubiegłym roku ul. Parkowej - cieszył się Marcin Skwierawski, wiceprezydent Sopotu, cytowany przez trójmiejską "Wyborczą". - Dużo zieleni, kwiaty, nowoczesna mała architektura, a przede wszystkim uspokojenie ruchu i pierwszeństwo dla pieszych i rowerzystów. Woonerf to taki sposób na organizowanie przestrzeni, który bardzo polubiliśmy w naszym mieście - dodawał.

Sopot. Drugi woonerf już otwarty
Sopot. Drugi woonerf już otwarty Fot. mat. pras.

Zieleń w miastach jest potrzebna

Obecność drzew w naszych miastach to dla mieszkańców same korzyści. Drzewa są doskonałymi naturalnymi klimatyzatorami, wpływając na ochładzanie atmosfery, pełnią także rolę filtrów, pochłaniając wiele szkodliwych substancji, dają schronienie różnym gatunkom zwierząt. Pomagają zatrzymywać wodę, dają cień, upiększają krajobraz. Jedno dorodne drzewo to — przekładając na usługi ekosystemowe — zysk w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie. 

Prof. dr hab. Piotr Skubała, ekolog, etyk środowiskowy, aktywista klimatyczny z Uniwersytetu Śląskiego na pytanie "Wyborczej" o to, jak powinny się rozwijać współczesne miasta, także o tym mówił.

- Powinna dominować w nich zieleń, a władze muszą zachęcać mieszkańców do zakładania zielonych dachów, np. poprzez obniżanie im podatków od nieruchomości — przekonywał.

Tworzenie woonerfów to właśnie wpisywanie się w nowoczesny sposób myślenia o mieście. - Pracuję w niektóre weekendy; nie mam wtedy czasu na to, by wyjechać za miasto choćby na kilka godzin. Idę się wtedy przespacerować którąś z naszych zielonych ulic i od razu czuję się lepiej - mówi Katarzyna, tłumaczka języka angielskiego z Łodzi.