Partnerzy serwisu:
Maj to dla branży gastronomicznej jeden z najważniejszych okresów w roku. Sezon komunii i wesel oraz innych przyjęć okolicznościowych oznacza zwykle więcej rezerwacji w restauracjach i zamówień cateringowych.

Maj to dla wielu firm szansa na zwiększenie przychodów i poprawę bieżącej płynności finansowej. Nie oznacza to jednak końca problemów. Z danych BIG InfoMonitor i bazy BIK wynika, że mimo stopniowej poprawy sektor świadczący usługi gastronomiczne nadal pozostaje z przeterminowanym zadłużeniem na ponad 1 mld zł. Za niemal 3/4 tej kwoty odpowiadają restauracje. 

Najważniejsze dane

  • Ponad 1,02 mld zł - tyle wyniosło zaległe zadłużenie sektora gastronomicznego (PKD 56) na koniec marca 2026 r.;
  • Prawie 5 mln zł (-0,5 proc. rok do roku) - o tyle zmniejszyła się wartość niespłaconych zobowiązań branży gastronomicznej w skali roku;
  • Za blisko 73 proc. niespłaconego długu branży, ok. 743 mln zł - odpowiadają restauracje i stałe placówki gastronomiczne (PKD 5610A);
  • Prawie 11 mln zł (-10,6 proc. rok do roku) - największy spadek zaległego zadłużenia w branży odnotował segment usług cateringowych (PKD 562);
  • 84 proc. firm usługowych - deklaruje w badaniu Skaner MŚP problemy z terminowym otrzymywaniem płatności od kontrahentów.

Polacy coraz częściej przeznaczają większe budżety na organizację przyjęć komunijnych, dlatego sezon ten pozostaje jednym z kluczowych momentów w roku dla branży gastronomicznej. Potwierdzają to również dane z Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK. Na koniec marca 2026 r. widoczna jest poprawa w zakresie zaległego zadłużenia sektora działalności usługowej związanej z wyżywieniem (PKD 56). W ujęciu rocznym wartość niespłaconych zobowiązań spadła o prawie 5 mln zł (-0,5 proc. rok do roku), a z rejestru dłużników ubyło ponad 700 podmiotów z problemami finansowymi.

Skala problemu nadal jest duża. Łączne zaległe zadłużenie branży nadal pozostaje wysokie i przekracza 1,02 mld zł, a liczba firm z trudnościami i finansowymi w gastronomii sięga blisko 10 tys. podmiotów.

- Organizacja przyjęcia komunijnego to obecnie dla wielu rodzin wydatek liczony nie w setkach, a często w tysiącach złotych. Koszt takiej uroczystości często sięgają nawet 10 tys. zł, co oznacza, że za kwotę niespłaconych zobowiązań branży gastronomicznej można byłoby zorganizować ok. 100 tys. takich przyjęć. Skala kosztów zależy dziś przede wszystkim od formy wydarzenia i liczby zaproszonych gości. Coraz częściej Polacy decydują się na bardziej rozbudowane i wystawne przyjęcia. Skromniejsze uroczystości są zwykle efektem ograniczeń budżetowych. W efekcie sezon komunijny pozostaje dla gastronomii okresem wyraźnie zwiększonego popytu i może przejściowo wspierać poprawę bieżącej sytuacji finansowej przedsiębiorstw działających w tej branży - komentuje dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.

Za niemal większość zaległości w gastronomii odpowiadają restauracje

Restauracje i stałe placówki gastronomiczne (PKD 5610A) to największa część rynku, odpowiadają za blisko 73 proc. zaległych zobowiązań branży. Jednocześnie jest to segment, który wprost korzysta na rosnącym zainteresowaniu organizacją przyjęć komunijnych w lokalach. Coraz więcej rodzin decyduje się właśnie na tę formę uroczystości, rezerwując terminy z dużym wyprzedzeniem.

Jak wynika z badania „Pierwsza Komunia – społeczna perspektywa uroczystości", aż 75 proc. rodziców organizuje przyjęcia w lokalu gastronomicznym zamiast w domu. W połączeniu z danymi Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, według których w 2024 roku do pierwszej komunii przystąpiło ok. 320 tys. dzieci oznacza to, że co roku nawet 120-130 tys. przyjęć komunijnych może odbywać się w restauracjach. Widać wzrost stawek za usługi, co może pomagać firmom poprawiać wyniki. Według danych GUS, w marcu 2026 r. ceny w restauracjach i usługach zakwaterowania wzrosły o 4,6 proc. w ujęciu rocznym Nie przekłada się to jednak jeszcze na trwałą poprawę ich kondycji finansowej – zadłużenie segmentu restauracji wzrosło w tym czasie o niemal 5,5 mln zł (0,7 proc.). 

- Restauracje wciąż odpowiadają za lwią część niespłaconych zobowiązań w gastronomii. W naszych bazach figuruje też najwięcej niesolidnych płatników - prawie 8300 firm, a średnie zadłużenie przypadające na jedno przedsiębiorstwo sięga niemal 90 tys. zł. To efekt przede wszystkim wysokich kosztów operacyjnych, które w gastronomii stanowią kluczowe obciążenie - obejmują m.in. ceny produktów, wynagrodzenia pracowników, energię, logistykę, dostawy oraz utrzymanie lokali. Każdy z tych elementów silnie wpływa na rentowność, a ich łączne oddziaływanie sprawia, że nawet przy rosnących przychodach wiele firm nadal ma trudności z regulowaniem zobowiązań. W efekcie to właśnie restauracje generują prawie trzy czwarte niespłaconych długów w branży - zauważa Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.

Catering z największym odbiciem

Coraz większe znaczenie w organizacji komunii odgrywają usługi cateringowe. To rozwiązanie dla tych, którzy z kolei organizują przyjęcia we własnych domach lub wynajętych przestrzeniach. To właśnie tutaj widać największą poprawę wskaźników finansowych. Zaległe zadłużenie firm cateringowych (PKD 562) spadło o 10,6 proc. w skali roku, czyli o prawie 11 mln zł. Choć największą poprawę kondycji finansowej widać właśnie w tym segmencie, poziom zaległości wciąż pozostaje znaczący i przekracza 90 mln zł, a liczba niesolidnych podmiotów sięga 1,4 tys. firm.

- Catering, dzięki większej elastyczności kosztowej, niż tradycyjne restauracje, szybciej dostosowuje się do sezonowych wahań popytu. Rosnąca popularność tego rozwiązania może w dłuższym horyzoncie sprzyjać większej równowadze w części rynku gastronomicznego. Jednocześnie cały sektor gastronomii w dużej mierze opiera się na małych przedsiębiorstwach, które są szczególnie wrażliwe na opóźnienia w płatnościach. Z badania Skaner MŚP wynika, że 84 proc. firm usługowych doświadcza problemów z terminowym otrzymywaniem należności od kontrahentów. Tego typu zatory płatnicze szybko przenoszą się dalej, utrudniając firmom bieżące regulowanie własnych zobowiązań - ocenia dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.